FDA rozstrzyga sprawę toksycznych metali w tamponach – „brak zagrożenia dla zdrowia”

toksyczne meta w tamponach

Amerykańska Agencja Żywności i Leków opublikowała wyniki własnych badań, które miały odpowiedzieć na głośne doniesienia z 2024 roku o obecności ołowiu, arsenu i innych toksycznych metali w tamponach. Wnioski są jednoznaczne – metale są obecne, ale nie uwalniają się w ilościach zagrażających zdrowiu. Sprawa, która wywołała niepokój wśród milionów użytkowniczek, dobiega końca. Ale otwiera szerszą dyskusję o jawności składów w produktach higienicznych.


W 2024 roku środowisko zajmujące się higieną menstruacyjną obiegła głośna informacja. Naukowczynie z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley opublikowały wyniki badań, które wykryły w tamponach ołów, arsen, cynk i kilkanaście innych metali. Publikacja obiegła media na całym świecie, wywołała niepokój wśród konsumentek i doprowadziła do nacisków politycznych w Stanach Zjednoczonych.

Dwa lata później mamy odpowiedź FDA – własne badania agencji pokazują, że mimo obecności metali w tamponach, nie uwalniają się one w ilościach mogących zaszkodzić zdrowiu.

Co dokładnie zbadała FDA?

Amerykańska Agencja Żywności i Leków przetestowała 11 produktów – tamponów legalnie sprzedawanych na rynku amerykańskim. Badanie objęło sześć różnych marek (bez wymieniania konkretnych nazw). Nie testowano tamponów zapachowych.

Kluczowa różnica między badaniem FDA a wcześniejszym z Berkeley – agencja nie tylko sprawdziła, jakie metale są w tamponach, ale też ile z nich rzeczywiście uwalnia się z produktu do organizmu.

Metodologia FDA:

  • Testy w warunkach ostrzejszych niż normalne użytkowanie
  • Temperatura 50°C (znacznie wyższa niż temperatura ciała)
  • Czas ekspozycji 24 godziny (dłużej niż standardowe użytkowanie)
  • Środowisko kwasowe naśladujące najbardziej niekorzystne warunki

W tamponach wykryto 19 różnych metali. Trzy z nich – arsen, kadm i ołów – są sklasyfikowane jako „metale klasy I” według międzynarodowych standardów ICH (International Council for Harmonization). To grupa najbardziej toksycznych pierwiastków, monitorowanych szczególnie w produkcji leków.

Kluczowa różnica – obecność a przyswajalność

Tu leży sedno całej sprawy. Fakt, że metal znajduje się w produkcie, nie oznacza, że trafia do organizmu.

Badanie Berkeley pokazało obecność metali w tamponach. Ale nie sprawdziło, czy te metale rzeczywiście przenikają z tamponu do tkanek pochwy. To bardzo istotne rozróżnienie.

FDA zajęła się właśnie tą drugą częścią równania – przyswajalnością. Wyniki:

  • Metale rzeczywiście są obecne w tamponach (potwierdzenie badania Berkeley)
  • Ale tylko część z nich jest przyswajalna dla organizmu
  • Poziomy uwalniania mieszczą się w granicach bezpieczeństwa
  • Margines bezpieczeństwa (MoS) wynosi 7 lub więcej – co według standardów toksykologicznych oznacza niski poziom obaw zdrowotnych

Agencja podsumowała to jednoznacznie: obecność metali w tamponach „nie powinna prowadzić do niekorzystnych skutków zdrowotnych”.

Skąd metale w tamponach?

To pytanie zadaje wiele kobiet po całej tej sprawie. Skąd w higienicznych produktach ołów, arsen czy kadm?

Odpowiedź jest zaskakująco prozaiczna – z natury.

Bawełna i inne surowce roślinne wchłaniają metale z gleby i wody podczas wzrostu. Ilość zależy od zanieczyszczenia środowiska w regionie uprawy. Bawełna z terenów przemysłowych może zawierać więcej metali niż bawełna ekologiczna z regionów mniej zanieczyszczonych.

Zanieczyszczenia procesu produkcyjnego – drobiny metali z maszyn produkcyjnych, wody używanej w procesie, dodatków chemicznych.

Barwniki i wybielacze – niektóre zawierają śladowe ilości metali jako naturalne zanieczyszczenia surowców.

Metale są obecne praktycznie w każdym produkcie codziennego użytku – w żywności, wodzie pitnej, kosmetykach, ubraniach. Kluczowe pytanie nie brzmi „czy są”, tylko „ile ich się uwalnia i wchłania”.

Reakcja producentów

Center for Baby and Adult Hygiene Products (BAHP), organizacja branżowa zrzeszająca producentów tamponów, przyjęła wyniki FDA z ulgą.

„Miliony osób na całym świecie codziennie używają tamponów i zasługują na pewność, że produkty te są bezpieczne przy prawidłowym stosowaniu” – napisała organizacja w oświadczeniu.

BAHP zadeklarowała dalszą współpracę z FDA w zakresie bezpieczeństwa produktów higienicznych i dostarczania agencji „rzetelnych danych naukowych” do przyszłych ocen.

Dla producentów sprawa była trudnym sprawdzianem wizerunkowym. Wiele marek zgłaszało spadek sprzedaży po publikacji badania Berkeley. Konsumentki, szczególnie młodsze, masowo przechodziły na inne rozwiązania – kubeczki menstruacyjne, podpaski wielokrotnego użytku, bieliznę menstruacyjną.

Co na to autorki badania z Berkeley?

Jenni Shearston, główna autorka badania z 2024 roku, po publikacji swojej pracy komentowała: „Wiemy, że metale są obecne we wszystkich przebadanych próbkach. Nie wiemy jeszcze, czy metale mogą wypłukiwać się z tamponu i czy są wchłaniane przez organizm. Dlatego nie możemy jeszcze ocenić, w jakim stopniu (jeśli w ogóle) metale w tamponach przyczyniają się do problemów zdrowotnych.”

To uczciwe podejście naukowe. Badanie Berkeley postawiło pytanie, ale nie udzieliło pełnej odpowiedzi. Postulowało dalsze badania – i te badania właśnie zostały wykonane przez FDA.

W tym sensie proces naukowy zadziałał tak, jak powinien. Niezależne laboratorium akademickie zidentyfikowało potencjalny problem. Agencja regulacyjna przeprowadziła szczegółowe badania. Po dwóch latach mamy odpowiedź – metale są obecne, ale nie stanowią zagrożenia w normalnych warunkach użytkowania.

Szerszy kontekst – regulacje produktów menstruacyjnych w USA

Sprawa tamponów to część większej dyskusji o jawności składów produktów higienicznych w Stanach Zjednoczonych.

Historyczna luka w przepisach

Do niedawna produkty menstruacyjne w USA nie musiały mieć wypisanych składników na opakowaniu. To zaskakujące, jeśli weźmiemy pod uwagę, że kobiety mają kontakt z tymi produktami przez kilkadziesiąt lat swojego życia.

Zmiany na poziomie stanowym

  • Nowy Jork w 2019 roku jako pierwszy stan wprowadził obowiązek listy składników na produktach menstruacyjnych (przepisy weszły w życie w 2021 roku)
  • Sześć stanów (m.in. Maine, Kolorado, Connecticut, Wirginia) wprowadziło stopniowe wycofywanie związków PFAS z produktów menstruacyjnych
  • Kalifornia, Massachusetts i inne stany rozważają podobne przepisy

Nowe wytyczne FDA

W październiku 2025 FDA wydała projekt wytycznych zatytułowany „Menstrual Products – Performance Testing and Labeling Recommendations”. Dokument zawiera zalecenia dla branży dotyczące oceny produktów pod kątem zanieczyszczeń i większej jawności składów.

To pokazuje kierunek zmian – większa kontrola, więcej informacji na etykietach, więcej badań.

A jak to wygląda w Europie i Polsce?

W Unii Europejskiej przepisy dotyczące produktów menstruacyjnych są ogólnie bardziej rygorystyczne niż w USA. Ale i tu są luki.

Regulacje europejskie:

  • Tampony i podpaski są klasyfikowane jako produkty kosmetyczne lub medyczne (w zależności od kraju i rodzaju)
  • Rozporządzenie kosmetyczne 1223/2009 wymaga listy składników na produktach kosmetycznych
  • Ale nie wszystkie produkty menstruacyjne są nim objęte

Polskie kobiety zwykle nie znajdują listy składników na opakowaniach tamponów. Producenci podają najczęściej tylko podstawowe informacje – „bawełna”, „wiskoza”. Bez szczegółów, jakie środki chemiczne były używane w procesie produkcji, jakie zanieczyszczenia mogą być obecne.

To pozostawia miejsce na niepewność i domysły. Konsumentki chcące świadomie wybierać produkty mają ograniczone informacje.

Rosnąca świadomość konsumentek

W ostatnich latach na polskim rynku pojawiło się więcej marek stawiających na jawność składów:

  • Marki oferujące tampony i podpaski z bawełny ekologicznej
  • Producenci bielizny menstruacyjnej
  • Kubeczki menstruacyjne
  • Podpaski wielokrotnego użytku

Coraz więcej kobiet, szczególnie młodszych, wybiera inne rozwiązania niż klasyczne tampony – nie tylko z powodu obaw zdrowotnych, ale też ekologicznych.

metali w tamponach

Co z tego wynika dla polskich konsumentek?

Po pierwsze – nie panikuj

Badanie FDA daje mocne podstawy naukowe do stwierdzenia, że tampony sprzedawane legalnie w USA są bezpieczne przy prawidłowym stosowaniu. W Europie przepisy są jeszcze bardziej rygorystyczne. Nie ma powodu, żeby nagle rezygnować z tamponów, jeśli je dotychczas stosowałaś.

Po drugie – świadomy wybór

Jeśli chcesz mieć największą pewność co do składu, wybieraj marki oferujące jawność – wypisane składniki na opakowaniu, bawełnę ekologiczną, certyfikaty (GOTS, OEKO-TEX). Takie produkty są dostępne również w polskich drogeriach i aptekach.

Po trzecie – są inne opcje

Kubeczek menstruacyjny, bielizna menstruacyjna, tampony z bawełny ekologicznej, podpaski wielokrotnego użytku – możliwości jest wiele. Nie każde rozwiązanie pasuje każdej kobiecie, ale warto sprawdzić, co odpowiada Twoim potrzebom.

Po czwarte – zadbaj o higienę stosowania

Niezależnie od tego, którego produktu używasz, zasady higieny są kluczowe:

  • Zmieniaj tampony co 4-6 godzin (najdłużej 8 godzin)
  • Umyj ręce przed założeniem i po wyjęciu
  • Dobierz wielkość tamponu do intensywności krwawienia
  • Nie zostawiaj tamponu na noc dłużej niż 8 godzin
  • Nie stosuj tamponu poza dniami miesiączki

Podsumowanie – co się zmieniło po badaniu FDA?

Sprawa toksycznych metali w tamponach to modelowy przykład tego, jak powinna działać nauka. Niezależne laboratorium akademickie identyfikuje potencjalny problem. Sprawa trafia do agencji regulacyjnej. Agencja przeprowadza szczegółowe badania. Publikuje wyniki, które są uspokajające.

Ale to nie oznacza, że dyskusja się kończy. Badanie FDA otwiera kolejne pytania:

  • Czy metody badawcze powinny obejmować dłuższe okresy ekspozycji (bo kobiety stosują tampony przez dziesiątki lat)?
  • Czy powinny być badane tampony zapachowe (które FDA pominęła)?
  • Czy standardy jawności składów w produktach menstruacyjnych są wystarczające?
  • Czy nowe wytyczne FDA i przepisy stanowe zapewnią rzetelne informacje konsumentkom?

Jedno jest pewne – świadomość konsumentek rośnie. Coraz więcej kobiet chce wiedzieć, co dokładnie ma kontakt z ich ciałem w trakcie miesiączki. To dobra zmiana, niezależnie od tego, czy konkretne obawy o metale w tamponach okazały się nieuzasadnione.

Producenci, którzy postawią na maksymalną jawność składów, prawdopodobnie skorzystają na tej zmianie. Ci, którzy zasłaniają się tajemnicą handlową i minimalnymi wymogami przepisów – stracą do konkurencji z lepszą komunikacją.

A Ty? Jak zareagowałaś na doniesienia z 2024 roku o metalach w tamponach? Czy zmieniałaś produkty higieniczne? Wybierasz kubeczek menstruacyjny lub bieliznę menstruacyjną? Podziel się w komentarzu.

Sprawdź też:

CeraVe znowu w ogniu krytyki – pozwy zbiorowe za „rakotwórcze” produkty. Co się dzieje?

Rossmann otwiera własną aptekę internetową – koniec ery drogerii jako „tylko sklepu z kosmetykami”?

FDA zatwierdza pierwszy nowy filtr przeciwsłoneczny od 20 lat – rewolucja w amerykańskich SPF

Źródło: US FDA, Personal Care Insights, UC Berkeley

Justyna Skakowska
Justyna Skakowska

Cześć, mam na imię Justyna i jestem magistrem kosmetologii. Kosmetologia towarzyszy mi od najmłodszych lat, inspirując mnie do zgłębiania tajników pielęgnacji skóry i urody. Branżę analizuję realistycznie i holistycznie, łącząc wiedzę naukową z praktycznym doświadczeniem. W Czytamy Etykiety odpowiadam za wszystkie publikacje dotyczące świata kosmetyków i odpowiadam na Wasze pytania z tej dziedziny. Od pięciu lat specjalizuję się w stylizacji brwi i rzęs, co stało się moją prawdziwą pasją! Prywatnie – jestem miłośniczką muzyki, ceramiki, szycia, makram i tańca. Jako psia mama cenię sobie również czas spędzony z moją czworonożną przyjaciółką 🙂

Podobne wpisy