CeraVe znowu w ogniu krytyki – pozwy zbiorowe za „rakotwórcze” produkty. Co się dzieje?
W ostatnim miesiącu znowu zrobiło się głośno o marce CeraVe. Media społecznościowe obiegły informacje o pozwach zbiorowych przeciwko L’Oréal (właścicielowi marki) za kosmetyki, które miały zawierać benzen – substancję uznaną za rakotwórczą. Sprawa nie jest nowa – zaczęła się w 2024 roku od raportu niezależnego laboratorium Valisure. Ale teraz wraca ze zdwojoną siłą. Co się dzieje z CeraVe? Czy trzeba wyrzucić kosmetyki? Sprawdzam fakty.
Nazwa CeraVe od lat cieszy się dobrą reputacją wśród świadomych konsumentów. Marka oparta na prostych składach, ceramidach, tolerowana przez skórę wrażliwą – polecana przez dermatologów na całym świecie. W Polsce – jedna z najczęściej wybieranych apteczno-drogeryjnych marek.
Dlatego doniesienia o benzenie w kosmetykach CeraVe wywołały panikę wśród użytkowników. Sprawdzam, co dokładnie się wydarzyło, o które produkty chodzi i czy jest się czego bać.
Od czego się zaczęło? Raport Valisure z 2024 roku
W marcu 2024 roku niezależne laboratorium Valisure (założone przez byłych studentów Yale) opublikowało wyniki testów kosmetyków zawierających nadtlenek benzoilu (benzoyl peroxide, BPO). To popularny składnik aktywny stosowany w preparatach na trądzik.
Wyniki były niepokojące. Laboratorium wykryło, że nadtlenek benzoilu w wielu produktach ulegał degradacji, tworząc benzen – substancję sklasyfikowaną przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC) jako czynnik rakotwórczy Grupy 1 (najwyższy stopień ryzyka).
W konkretnych produktach CeraVe (Acne Foaming Cream Cleanser i Acne Foaming Cream Wash) wykryto stężenia benzenu wynoszące od 5 do 12 ppm. Dla porównania – limit ustalony przez amerykańską FDA to maksymalnie 2 ppm w produktach leczniczych. Oznaczało to, że badane produkty CeraVe przekraczały ten limit nawet sześciokrotnie.
Valisure złożyło petycję obywatelską do FDA, wnioskując o działanie w tej sprawie.
Pozwy zbiorowe – co się dzieje w 2026?
Po publikacji raportu Valisure fala pozwów zbiorowych zaczęła nabierać rozpędu. W czerwcu 2026 media społecznościowe (Instagram, X, TikTok) obiegły informacje o kolejnych pozwach przeciwko L’Oréal – właścicielowi marki CeraVe.
Według portalu Snopes, przeciwko L’Oréal toczy się obecnie sześć pozwów zbiorowych. Zarzuty dotyczą narażenia konsumentów na znane substancje rakotwórcze przez niewystarczające oznaczenie ryzyka na etykietach kosmetyków z nadtlenkiem benzoilu.
Ważne zastrzeżenie: pozwy dotyczą konkretnych produktów CeraVe zawierających nadtlenek benzoilu – głównie preparatów na trądzik. NIE dotyczą standardowych kremów, balsamów ani żeli nawilżających CeraVe, które nie zawierają benzoyl peroxide.
To ważna różnica, którą media społecznościowe często zamazują. Tworzy się wrażenie, że „cała CeraVe jest niebezpieczna”. Nie – problem dotyczy konkretnej kategorii produktów.

Co na to FDA?
Amerykańska Agencja Żywności i Leków przeprowadziła własne testy w odpowiedzi na petycję Valisure. Przetestowano 95 produktów zawierających nadtlenek benzoilu.
Wyniki FDA były bardziej uspokajające niż raport Valisure:
- Ponad 90% testowanych produktów miało niewykrywalne lub bardzo niskie poziomy benzenu
- Sześć konkretnych produktów zostało dobrowolnie wycofanych ze sprzedaży na poziomie sklepów
- FDA oświadczyła, że nawet przy codziennym stosowaniu tych produktów przez dziesiątki lat ryzyko rozwoju raka związane z benzenem jest bardzo niskie
Kluczowa informacja: CeraVe NIE znalazło się wśród sześciu produktów wycofanych po testach FDA.
Sześć wycofanych produktów to:
- La Roche-Posay Effaclar Duo Dual Action Acne Treatment
- Walgreens Acne Control Cleanser
- Proactiv Emergency Blemish Relief Cream (Benzoyl Peroxide 5%)
- Proactiv Skin Smoothing Exfoliator
- SLMD Benzoyl Peroxide Acne Lotion
- Walgreens Tinted Acne Treatment Cream
FDA nie wydała ogólnego zalecenia dla konsumentów, żeby wyrzucili posiadane produkty. Wycofanie dotyczyło tylko konkretnych partii ze sklepów.
Dlaczego nadtlenek benzoilu może przekształcać się w benzen?
Tu wchodzi ważne pytanie – dlaczego popularny, sprawdzony przez dziesięciolecia składnik aktywny nagle stał się problemem?
Odpowiedź leży w chemicznej stabilności produktu. Nadtlenek benzoilu jest z natury reaktywną cząsteczką. Badania pokazują, że może rozkładać się do niewielkich ilości benzenu w trakcie okresu przydatności do spożycia produktu.
Ten proces rozkładu przyspiesza pod wpływem:
- Wysokich temperatur
- Długiego przechowywania
- Kontaktu z powietrzem (np. w otwartych opakowaniach)
- Wilgoci
Konkretne przykłady sytuacji problematycznych: produkt zostawiony w rozgrzanym samochodzie latem, kosmetyk trzymany w mokrej, ciepłej łazience po prysznicu, otwarty tubka używana od miesięcy w wysokich temperaturach.
To dlatego coraz częściej w środowisku naukowym mówi się o „stabilności składnika”, a nie tylko o jego składzie. Formuła jest tak dobra, jak jej zdolność do zachowania nienaruszonej struktury między laboratorium a Twoją skórą.
Rozbieżność między Valisure a FDA – dlaczego wyniki są różne?
To pytanie zadaje wiele osób. Jak to możliwe, że jedno laboratorium wykrywa 5-12 ppm benzenu, a FDA raportuje „niewykrywalne lub bardzo niskie poziomy”?
Kilka możliwych wyjaśnień:
Różne metodologie testowania
Valisure zastosował podniesioną temperaturę (symulującą warunki przechowywania w gorącym samochodzie) w części swoich testów. To pokazywało „worst case scenario”. FDA testowało produkty w warunkach standardowych.
Różne partie produktów
Kosmetyki różnią się między partiami produkcyjnymi. Valisure przetestowało jeden zestaw partii, FDA – inne. Możliwe, że producenci zmienili formuły między testami.
Różnice w konkretnych produktach
Valisure skupiło się na wybranych produktach. FDA przetestowało 95 różnych produktów. Statystyka pokazuje ogólny obraz, a nie konkretne przypadki.
Czas między testami
Producenci mogli zmodyfikować receptury po publikacji raportu Valisure. To normalna reakcja na zidentyfikowany problem – poprawa stabilności formuły.
Bez względu na rozbieżności, obie strony zgadzają się co do jednego: benzen jest niepożądany w kosmetykach i producenci powinni pracować nad stabilnością swoich formuł.
Standardowe kremy CeraVe – czy są bezpieczne?
Tak. Klasyczne produkty CeraVe – kremy nawilżające, żele oczyszczające, balsamy do ciała, płyn do mycia twarzy – NIE zawierają nadtlenku benzoilu. Cały skandal dotyczy wyłącznie linii przeciwtrądzikowej.
Szerszy kontekst – problem stabilności w kosmetykach
Sprawa CeraVe to nie odosobniony przypadek. W ostatnich latach kilka razy pojawiały się doniesienia o niestabilnych składnikach kosmetycznych:
2021 rok – sun care z benzenem
Valisure wykryło benzen w kremach SPF (Johnson & Johnson wycofało wtedy kilka produktów Neutrogena i Aveeno).
2022 rok – antyperspiranty
Kolejny raport Valisure – benzen w antyperspirantach w aerozolu (wycofanie Procter & Gamble, Old Spice, Secret).
2023 rok – suchy szampon
Benzen wykryty w szamponach suchych (masowe wycofania Unilever, TRESemmé, Dove).
Wszystkie te sprawy mają wspólny mianownik – problem stabilności składników w kosmetykach, szczególnie w warunkach niekorzystnego przechowywania.
Co to oznacza dla polskich konsumentów?
Kilka konkretów dla polskiego rynku:
Produkty CeraVe z nadtlenkiem benzoilu w Polsce
W Polsce nie mamy tak szerokiej oferty produktów CeraVe z BPO jak w USA. Główne produkty przeciwtrądzikowe CeraVe dostępne u nas nie zawierają wysokich stężeń benzoyl peroxide.
Regulacje UE
Unia Europejska ma jedne z najsurowszych regulacji kosmetycznych na świecie. Produkty sprzedawane w UE muszą spełniać wymogi Rozporządzenia 1223/2009, w tym w zakresie zanieczyszczeń.
Import z USA
Jeśli kupujesz kosmetyki CeraVe przez internet z rynku amerykańskiego – sprawdzaj składy, bo mogą różnić się od europejskich odpowiedników.
Sprawa CeraVe i benzenu to złożony temat, który media społecznościowe często upraszczają do „CeraVe jest rakotwórcze”. To nieprawda.
Fakty są bardziej złożone:
- Problem dotyczy konkretnej kategorii produktów – preparatów z nadtlenkiem benzoilu, nie całej marki
- Raport Valisure wykrył wysokie stężenia benzenu w niektórych partiach niektórych produktów
- FDA przeprowadziła własne testy i wyniki były bardziej uspokajające
- CeraVe NIE znalazło się wśród produktów wycofanych po testach FDA
- Pozwy zbiorowe to nieudowodnione zarzuty – toczą się jako sprawy sądowe, nie są wyrokami
- Standardowe kremy CeraVe (bez BPO) pozostają bezpieczne
Nie panikuj, ale bądź świadomym konsumentem. Sprawdzaj daty ważności, przechowuj kosmetyki w chłodnym miejscu, wybieraj świeże produkty. Jeśli obawiasz się benzoyl peroxide, wybierz alternatywy – jest ich sporo.
Sprawa jest też przypomnieniem, że stabilność kosmetyków to problem, o którym warto rozmawiać. Skład to nie wszystko – liczy się też, w jakim stanie produkt trafia na Twoją skórę po miesiącach przechowywania.
A Ty? Używasz kosmetyków CeraVe? Zaufałaś marce, czy zmieniasz produkty po tych doniesieniach? Podziel się w komentarzu.
Sprawdź też:
FDA zatwierdza pierwszy nowy filtr przeciwsłoneczny od 20 lat – rewolucja w amerykańskich SPF
Sprawa zakazanej reklamy maski LED – lekcja o tym, jak marki manipulują „badaniami”
Rezorcyna z klasyfikacją ED – czy farby do włosów znikną z rynku?
Justyna Skakowska
Cześć, mam na imię Justyna i jestem magistrem kosmetologii. Kosmetologia towarzyszy mi od najmłodszych lat, inspirując mnie do zgłębiania tajników pielęgnacji skóry i urody. Branżę analizuję realistycznie i holistycznie, łącząc wiedzę naukową z praktycznym doświadczeniem. W Czytamy Etykiety odpowiadam za wszystkie publikacje dotyczące świata kosmetyków i odpowiadam na Wasze pytania z tej dziedziny. Od pięciu lat specjalizuję się w stylizacji brwi i rzęs, co stało się moją prawdziwą pasją! Prywatnie – jestem miłośniczką muzyki, ceramiki, szycia, makram i tańca. Jako psia mama cenię sobie również czas spędzony z moją czworonożną przyjaciółką 🙂
