czytamyedtykiety.pl żywność

Recenzja – Azeta Bio Organiczny olejek z Inca Inchi na przeziębienia i udrażniający drogi oddechowe dla dzieci

Dodano: 4 Października 2019 Przez: Justyna Czybier
kategoria: Recenzje

Jak działa taki olejek i dlaczego jest skuteczny?

Sam mechanizm działania jest znany od dawna i stosowany także w produktach aptecznych służących do nacierania skóry w przeziębieniu – nie wszystkie jednak można stosować u maluchów! Co więcej w ich składzie często znajdziemy takie składniki jak alkohol czy też parafinę, które mogą zaburzać pracę skóry, dlatego zdecydowanie lepiej postawić na działanie olejków eterycznych połączonych z naturalnymi olejami, które dodatkowo wzmocnią skórę i jej bariery!

W trakcie stosowania tych produktów możemy mówić o działaniu na dwóch frontach – pierwszym z nich jest bowiem delikatny, rozgrzewający masaż klatki piersiowej i plecków dziecka, dzięki któremu będzie mu się lepiej oddychało. Drugi to nieco bardziej skomplikowany proces opierający się na aromaterapii – najprościej mówiąc podczas masażu i delikatnego podgrzania olejku substancje lotne w nim zawarte zaczynają parować (co można poczuć bo wydzielają przyjemny aromat) – dzięki temu składniki aktywne trafiają prosto do źródła problemu – czyli do górnych dróg oddechowych i płuc, gdzie mogą skutecznie zwalczać drobnoustroje odpowiedzialne za stan zapalny, a dzięki temu zmniejszają obrzęk i wydzielinę, którą podrażniony organizm wydala. To właśnie za to odpowiadają min. geraniol czy też citronellol – chcielibyśmy w tym momencie podkreślić, że w kosmetykach nie są one tylko złym, podrażniającym składnikiem, pełnią też ważne funkcje jako substancje aktywne!

A co z ułatwianiem zasypiania? To proste! Jedną sprawą jest relaksujące działanie związane z przyjemnym aromatem, a drugie to po prostu odetkany nosek i zmniejszony stan zapalny czy też po prostu uspokajający dotyk ciepłej dłoni rodzica – delikatny, rozgrzewający masaż uspokaja dziecko i daje mu poczucie bezpieczeństwa i więzi.

Czy to bezpieczne? 

Jak najbardziej! Olejki eteryczne w gotowych mieszankach do podania na skórę są już odpowiednio rozcieńczone, dlatego nie ma ryzyka podrażnienia przez zbyt wysokie stężenie. Jedyne ryzyko to wystąpienie reakcji alergicznej, która może zdarzyć się zawsze – zarówno podczas stosowania metod naturalnych jak i farmakologicznych, dlatego ZAWSZE przed pierwszą aplikacją produktu wykonaj test alergiczny na małym fragmencie skóry i poczekaj 12-24h czy wystąpi reakcja. 

Jak sprawdza się w praktyce?

Na to pytanie odpowiem Wam jako mama dwójki dzieci – niestety ale koniec wakacji dla większości rodziców (w tym i dla mnie), oprócz powrotu do codziennych obowiązków związanych ze szkołą i przedszkolem, kojarzy się także z przyjściem pierwszych jesiennych zmian temperatur i przeziębienia u dzieci.

I niestety mimo tego, że jesień rozpoczęła się dopiero parę dni temu, ja już musiałam zmagać się z pierwszym jesiennym katarem. Zwracam uwagę na skład nie tylko jedzenia czy kosmetyków – jestem też mocno przewrażliwiona na punkcie rożnego rodzaju suplementów diety czy lekarstw, które często niestety mają kiepski skład. Podaję dzieciom zazwyczaj domowego przepisu syropy i staram się bardziej skupić na wzmocnieniu ich odporności niż później faszerowaniu ich lekarstwami. Mój syn wrócił z przedszkola z katarem i tak naprawdę nic więcej mu nie dolegało. Widać było jednak po jego samopoczuciu, że katar mocno go męczy i nie czuje się zbyt dobrze, nie pomagał też fakt, że ciężko było mu oddychać, a przez co i zasypiać – był marudny i wyraźnie osłabiony.

Postanowiłam się trochę rozejrzeć i znalazłam olejek który bardzo mnie zainteresował. Przede wszystkim jego skład spowodował, że postanowiłam go wypróbować. Sami zobaczcie w analizie z czego się składa i za co odpowiadają poszczególne składniki.

Poza tym, ma pewne cechy, które mi jako mamie skradły serce:

– bardzo łatwo się rozprowadza, więc nawet w nocy mogłam dodatkowo posmarować synowi klatkę piersiową, żeby mógł spokojnie przespać całą noc

– nie zostawia plam (ani na piżamie czy na pościeli)

– ma bardzo łagodny zapach – początkowo w ogóle jakby niewyczuwalny… ale syn po paru minutach sam potwierdził, że lepiej mu się oddycha

– jest przebadany alergologicznie – co dla mnie jest bardzo ważne, bo mój syn ma AZS i ma bardzo wrażliwą skórę na wszelkiego rodzaju „nowości kosmetyczne”

W związku z tym, że zadziałałam z olejkiem w miarę szybko – to smarowałam syna tylko przez parę dni na noc. Jakby choróbsko się rozwinęło, pewnie robiłabym to także rano. Po 3 dniach, syn nie miał już problemu z katarem

Sprawdził się u nas rewelacyjnie i z pewnością sięgniemy po niego jeszcze nie raz podczas jesieni czy zimy, przy pierwszych objawach choroby zarówno u synów jak i u nas! 

SKŁADNIKI:

Prunus Amygdalus Dulcis Oil** – olej ze słodkich migdałów, emolient pochodzenia roślinnego, o dość dobrej wchłanialności, przyjemnej konsystencji i aromacie, jest dobrze tolerowany przez skórę, natłuszcza ją i zmiękcza, zapobiega utracie wody, odżywia i regeneruje. Polecany i bezpieczny do stosowania w czasie ciąży i w pielęgnacji dzieci;  
Pelargonium Graveolens Oil* – olejek z kwiatów pelargonii pachnącej, olejek geraniowy, ma działanie przeciwzapalne i przeciwwirusowe, aseptyczne i tonizujące, łagodzi stany zapalne. W kosmetykach jest głównym źródłem związków zapachowych min. geraniolu i citronellolu;
Lavandula Angustifolia Oil – olejek lawendowy, pozyskiwany głównie z kwiatów i części łodygi lawendy wąskolistnej, działa przeciwzapalnie i antyseptycznie oraz łagodząco. Posiada charakterystyczny, relaksujący aromat dlatego chętnie stosowany jest w produktach o działaniu wyciszającym i kojącym. Składnik kompozycji zapachowej;
❗️ Citronellol*, Geraniol, Linalool, D-Limonene – naturalne składniki zapachowe pochodzące z olejków występujących w produkcie, mogą wywoływać alergię, dlatego warto wykonać próbę uczuleniową przed zastosowaniem produktu. Jako naturalne związki zapachowe odpowiadają min. za właściwości olejków eterycznych, w tym wyciszenie i relaks;
Tocopherol – witamina E, naturalny przeciwutleniacz, przyspiesza regenerację, odżywia, wzmacnia naczynka. W kosmetykach stosowana w celu przedłużenia ich świeżości;
Plukenetia Volubilis Seed Oil – olej z Inca Inchi (lu Sacha Inchi), bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe w tym omega 3, omega 6 (zawiera ich więcej niż ceniony olej lniany!) oraz omega 9, dzięki czemu jest olejem bardzo dobrze przyswajanym i tolerowanym przez skórę, wzmacnia i odbudowuje barierę hydrolipidową skóry, tak ważną u małych dzieci. Olej ten ceniony jest także ze względu na działanie przeciwzapalne i gojące, zmiękcza i wyraźnie wygładza skórę;
Anthemis Nobilis Flower Oil* – olejek z rumianku rzymskiego, powstaje poprzez destylację parą wodną koszyczków kwiatowych, wykazuje działanie przeciwzapalne i łagodzące, polecany jest w pielęgnacji wrażliwej i alergicznej skóry, w tym dziecięcej, oprócz dobroczynnego efektu na skórze jego zapach wykazuje także działanie uspokajające i ułatwiające zasypianie; 

*biological agriculture

O Autorze

Mam na imię Justyna. Z wykształcenia jestem technologiem żywności i żywienia człowieka, jednak to w składach kosmetyków odnalazłam prawdziwą pasję do analizy i poszerzania wiedzy. Moja przygoda zaczęła się od pytań „Czy kosmetyki, których używam, mogą szkodzić mojej cerze? Jeśli tak, co dokładnie?” i trwa już ponad dwa lata. Od tego czasu regularnie zgłębiam wyniki dostępnych badań i opracowania dotyczące potencjalnie szkodliwych składników. Mieszkam we Wrocławiu, jestem kocią matką, w wolnych chwilach czytam, gram lub po prostu spędzam czas ze znajomymi.

KOMENTARZE
X

Wyszukaj swój produkt:








Przejdź do paska narzędzi