Gerbil lab – Serum-in-mist
Moja opinia:
Produkt dostałam od jednej z najbardziej wyjątkowych Twórczyń, czyli Magdy Kaczanowicz, czyli Racjapielegnacja, bo to właśnie Ona jest twórczynią składu tego produktu i nie ukryłam, że bardzo przebierałam nóżkami, żeby go przetestować. Dosłownie, po paru dniach wiedziałam, że to jeden z tych produktów, które od razu „wchodzą w rękę”. Nie trzeba się zastanawiać kiedy i jak go użyć – sprawdza się i rano, i wieczorem, i w ciągu dnia, kiedy skóra woła o pomoc. Najbardziej lubię to, że nie zostawia uczucia lepkości ani ciężkości, tylko daje lekkość i komfort.
Mam cerę wrażliwą, która reaguje na stres, temperaturę czy zwykłe zmęczenie. Dlatego takie mgiełki to dla mnie często ratunek. Po psiknięciu od razu czuję ulgę – skóra robi się spokojniejsza, mniej ściągnięta i przyjemnie nawilżona.

Dla kogo?
Poleciłabym ją każdemu, kto potrzebuje szybkiego odświeżenia i ukojenia skóry. Jeśli Twoja cera często się czerwieni, jest spięta, przesuszona albo pracujesz w klimatyzowanych pomieszczeniach – to zdecydowanie coś dla Ciebie. Świetna też w podróży i jako wsparcie w ciągu dnia.
Jak używam?
Najczęściej traktuję ją jak tonik – po umyciu twarzy, a przed serum i kremem. Ale równie dobrze sprawdza się w ciągu dnia, jako szybki zastrzyk nawilżenia. Psikam z 20–30 cm i zostawiam – bez pocierania, bo wtedy najlepiej działa. Można też stosować na makijaż, bo nie psuje efektu i nie zostawia filmu.

Ważne linki:
