Które żelki warto kupić? Analiza składów

zelki tyt

Żelki są jednymi z tych słodyczy, od których nie potrafimy się oderwać. Popularne „mogę jednego?” na szkolnym korytarzu nie dotyczyło przecież tylko chipsów, ale także wszelkiego rodzaju cukierków no i właśnie – żelków ze szkolnego sklepiku. Nie musimy chyba mówić, że dzieci lubią je szczególnie – a jeśli mają pod ręką całe opakowanie, to możemy być pewni, że za chwilę będzie ono puste. Najczęściej żelki składają się (niestety) głównie z cukru i jemu podobnych substancji słodzących (w różnych kombinacjach). A czy są żelki warte uwagi?


Odpowiadamy na pytanie zawarte we wstępie: TAK! Musimy mieć jednak na uwadze kilka rzeczy, aby dobrze wybrać – albo po prostu ściągnąć na telefon grafiki z tego posta i chodzić z nimi na zakupy w poszukiwaniu żelków 🙂

Kolorowy oczopląs żelkowy

Żelków na rynku jest naprawdę wiele różnych rodzajów – w sklepach można dostać prawdziwego, kolorowego oczopląsu. Te, które tu przedstawiliśmy, to tylko część. Najpopularniejsze marki, które wzięliśmy pod uwagę w zestawieniu, mają również inne smaki i inne rodzaje, kształty żelków. Zazwyczaj jednak w jednym zakładzie wykorzystuje się bardzo zbliżone receptury, różniące się tylko dodatkiem aromatu czy barwnika w zależności od tego, jaki smak chcemy uzyskać. Dlatego też wybraliśmy po jednym rodzaju z każdej marki 🙂

Przedzierając się między sklepowymi półkami ze słodyczami można się nieźle zagubić – a jeśli bierzemy na zakupy dziecko, które jak tylko zobaczy coś, co mu się spodoba, MUSI to mieć, bardzo często rezygnujemy z czytania składu i jak najszybciej uciekamy z miejsca „zagrożenia”, wybierając nie najlepszy produkt… 🙂

Żelki na ogół nie mają zbyt dobrych składów. Na szczęście znaleźliśmy (również z pomocą naszych Czytelników) takie, których podstawą są soki i przeciery owocowe. Są to żelki Veri Beri, BeRAW, Bombus czy nawet Dr Oetker! Dalej składy też wyglądają bardzo dobrze – o tym za chwilę!

Jak najkrótszy skład

Porównajcie długość składów poszczególnych żelków. Ocenę pozytywną dostały właśnie żelki, o których pisaliśmy przed chwilą. Bo nie dość, że zawierają soki owocowe na pierwszych miejscach, to oprócz nich jeszcze tylko błonnik, pektyny i naturalne aromaty. Najprościej jak się da i tak powinno być!

Reszta, zarówno z oceną neutralną jak i negatywną, na pierwszych miejscach zawierają już cukier i syropy cukrowe, które zaznaczyliśmy na pomarańczowo. Przypominamy, że nadmiar cukrów prostych oraz sacharozy w diecie absolutnie nie jest wskazany – jest on jedną z głównych przyczyn otyłości, ale też chorób układu krążenia. W dodatku duże wahania poziomu glukozy we krwi mogą prowadzić do insulinooporności oraz cukrzycy typu drugiego – a pamiętajmy, że żelki często spożywane są między posiłkami „ot tak” jako przekąska.

Innymi składnikami, jakie pojawiają się się w składzie żelków, są m.in. regulatory kwasowości (często kilka różnych), oleje roślinne, substancje glazurujące, aromaty, barwniki (te ostatnie najczęściej naturalne – na szczęście!). Nie mówimy, że wszystko jest szkodliwe, ale na pewno zbędne. Uważamy też, że długość składu bardzo świadczy o jakości – im mniej składników, tym  lepiej – świadczy to o tym, że producent użył więcej tego, co podstawowe i potrzebne. A jeśli da się znaleźć żelki z dobrym składem – to czy warto kupować byle jaki i sugerować się wyłącznie rozpoznawalnością marki?

Ekologiczne nie zawsze znaczy lepsze

Pod względem pochodzenia surowców – na pewno tak. Ale jeśli mamy ekologiczne żelki z olejami roślinnymi (nawet najbardziej ekologicznymi na świecie), substancjami glazurującymi, kwasem cytrynowym i cytrynianem wapnia, to lepiej wybrać żelki bez znaczka EKO, ale z krótkim składem.

Inna rzecz, zupełnie odrębna, to środek żelujący. Zarówno pektyny jak i żelatyna wieprzowa to substancje naturalnego pochodzenia. Obecność żelatyny jest dla wielu osób kontrowersyjna (choć pod względem właściwości technologicznych – zupełnie normalna). My powiemy tak: to kwestia przekonań. Wegetarianin oczywiście nie wybierze żelków z żelatyną, „niewegetarianinowi” będzie to obojętne. My nie oceniamy i nie demonizujemy żelatyny.

zelki1
zelki2

Podobne wpisy

Dodaj komentarz