Kontrola przetworów zbożowych 2026. W co trzecim skontrolowanym podmiocie wykryto nieprawidłowości
Kontrola przetworów zbożowych objęła w ostatnim czasie m.in. mąki, kasze, płatki i ryż dostępne na polskim rynku. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdziła 88 podmiotów w całej Polsce. Nieprawidłowości stwierdzono w 27 z nich, czyli w około 30,7 proc. skontrolowanych podmiotów. Co dokładnie wykryli inspektorzy i co te wyniki oznaczają dla konsumentów?
Produkty zbożowe to jedne z najbardziej podstawowych produktów w naszych kuchniach. Mąka, płatki owsiane, ryż czy kasze często trafiają do koszyka niemal automatycznie. Tym razem jednak kontrola przetworów zbożowych pokazała, że również w przypadku tak pozornie prostych produktów warto zwracać uwagę nie tylko na cenę czy wygląd opakowania, ale także na informacje znajdujące się na etykiecie.
Kontrola przetworów zbożowych: Co dokładnie kontrolowała IJHARS?
Kontrola została przeprowadzona na terenie całej Polski i objęła 88 podmiotów – wśród nich producentów, hurtowników, importerów oraz sklepy wprowadzające do obrotu przetwory zbożowe.
Inspektorzy sprawdzali zarówno jakość samych produktów, jak i prawidłowość ich oznakowania. Analizowano m.in. wybrane parametry fizykochemiczne, zgodność informacji deklarowanych przez producentów z rzeczywistymi wynikami badań oraz sposób prezentowania produktów konsumentom.
Wynik? W 27 z 88 skontrolowanych podmiotów stwierdzono nieprawidłowości. Nie oznacza to jednak, że 27 proc. czy 30 proc. wszystkich sprzedawanych w Polsce produktów zbożowych jest niezgodnych z wymaganiami. Kontrola dotyczyła konkretnych podmiotów i partii produktów, dlatego wynik należy interpretować właśnie w tym kontekście.
Najczęstszy problem? Nieprawidłowe oznakowanie
Jednym z większych problemów wykrytych podczas kontroli były błędy na etykietach. Uchybienia w tym zakresie dotyczyły 18,9 proc. skontrolowanych partii.
To szczególnie interesująca informacja z punktu widzenia konsumenta, ponieważ etykieta jest naszym podstawowym źródłem informacji o produkcie.
Problemy dotyczyły m.in. nieprawidłowych nazw produktów. Jako przykład wskazano sytuację, w której produkt został opisany jako „mąka (…) razowa typ 2000”, podczas gdy prawidłowe określenie powinno wskazywać na mąkę graham typu 1850.
Brzmi jak drobiazg? Niekoniecznie. Rodzaj mąki i sposób jej oznaczenia mają znaczenie, szczególnie jeśli kupujemy produkt ze względu na określone właściwości technologiczne czy żywieniowe. Konsument może przecież świadomie szukać mąki pełnoziarnistej, graham czy razowej, a błędne określenie może utrudniać podjęcie właściwej decyzji.
Parametry produktu nie zawsze zgadzały się z deklaracją
Kolejnym obszarem, w którym kontrola przetworów zbożowych wykazała sporo nieprawidłowości, były parametry fizykochemiczne. Dotyczyły one 13,3 proc. skontrolowanych partii.
W tym przypadku problemem była m.in. niezgodna z deklaracją zawartość składników odżywczych, takich jak błonnik, białko czy tłuszcz. Kontrolerzy wskazali również na nieprawidłowości związane z zawartością popiołu oraz zbyt wysoką wilgotnością mąki.
I tutaj pojawia się ciekawy wniosek dla osób, które bardzo dokładnie analizują etykiety.
Czytając tabelę wartości odżywczych, zakładamy, że podane wartości odpowiadają rzeczywistemu produktowi. Oczywiście obowiązują określone zasady dotyczące deklarowania wartości odżywczej i dopuszczalnych tolerancji, ale sama kontrola pokazuje, że deklaracje producenta również mogą być przedmiotem urzędowej weryfikacji.
Dlatego nie warto patrzeć na pojedynczą liczbę na opakowaniu jak na absolutną prawdę oderwaną od całego produktu. Znacznie ważniejszy jest szerszy obraz – rodzaj produktu, jego skład, sposób oznakowania i to, czy deklarowane właściwości rzeczywiście odpowiadają temu, co znajduje się w opakowaniu.
Kontrola przetworów zbożowych: W niektórych produktach wykryto szkodniki
To zdecydowanie najbardziej medialna część wyników kontroli. W 2,4 proc. skontrolowanych partii stwierdzono obecność szkodników. Dotyczyło to produktów zbożowych, a zakwestionowane partie zostały przeznaczone do utylizacji.
Warto jednak zachować tutaj proporcje, bo sam fakt wykrycia szkodników w części kontrolowanych partii nie oznacza, że mąka, kasze czy płatki dostępne w sklepach są generalnie niebezpieczne. Kontrole właśnie po to są prowadzone – żeby wychwytywać takie przypadki i eliminować nieprawidłowe partie z obrotu.
Z perspektywy konsumenta jest to jednak dobre przypomnienie, że również produkty suche powinny być odpowiednio przechowywane. Po zakupie warto trzymać mąki, kasze, ryż czy płatki w suchym, chłodnym miejscu, najlepiej w szczelnych pojemnikach.
„Bez konserwantów” nie zawsze jest powodem do zachwytu
Kontrola przetworów zbożowych zwracała również uwagę na sposób komunikowania cech produktów.
W niektórych przypadkach na opakowaniach pojawiały się hasła sugerujące szczególne właściwości produktu, np. informacje o tym, że jest on „bez żadnych polepszaczy czy też konserwantów” albo „bez konserwantów oraz chemii”.
Problem polegał na tym, że substancje konserwujące nie są dozwolone w przetworach zbożowych, których dotyczyła kontrola. To bardzo dobry przykład tego, dlaczego warto czytać etykiety trochę szerzej niż tylko przez pryzmat haseł reklamowych.
„Bez konserwantów” może brzmieć jak istotna zaleta, ale jeśli dana grupa produktów i tak nie może zawierać określonych substancji, takie hasło niekoniecznie świadczy o wyjątkowości produktu.
Podobnie należy podchodzić do określeń sugerujących „wyższą jakość”. Kontrola przetworów zbożowych przeprowadzona przez IJHARS zakwestionowała również przypadki, w których producent sugerował szczególną jakość produktu, mimo że kontrolowany produkt nie wyróżniał się pod tym względem na tle innych.
To jedna z ważniejszych lekcji z całej kontroli: nie każde hasło znajdujące się z przodu opakowania jest informacją, która realnie pomaga ocenić jakość produktu.

Błędy dotyczyły również wartości odżywczej i daty trwałości
Lista wykrytych nieprawidłowości była jeszcze dłuższa. W części produktów informacje w tabeli wartości odżywczej nie odpowiadały wynikom badań laboratoryjnych. Wskazywano m.in. na niezgodną zawartość białka czy tłuszczu, a także pomijanie niektórych elementów wymaganych w wartości odżywczej, takich jak cukry, sól czy kwasy tłuszczowe nasycone.
W niektórych przypadkach pojawiały się również informacje o składnikach, których nie powinno się podawać w ramach obowiązkowej deklaracji wartości odżywczej.
Kontrolerzy zwrócili także uwagę na kwestie związane z datą minimalnej trwałości – m.in. na jej wydłużenie w stosunku do wyników badań przechowalniczych.
Problemy dotyczyły również instrukcji użycia. W przypadku części kasz i płatków brakowało informacji pozwalających na ich właściwe przygotowanie.
Czy powinniśmy teraz bać się kupować mąkę, kasze i płatki?
Nie. I to jest chyba najważniejszy wniosek, który warto podkreślić, bo sam nagłówek o „nieprawidłowościach w 27 z 88 podmiotów” może brzmieć znacznie bardziej alarmująco, niż wynika to z rzeczywistych danych.
Kontrola objęła konkretną grupę podmiotów i produktów, a nie cały rynek przetworów zbożowych w Polsce. Co więcej, wykryte nieprawidłowości były bardzo różnego rodzaju – od błędów formalnych na etykietach, przez rozbieżności w parametrach, aż po niewielki odsetek partii, w których stwierdzono obecność szkodników.
Nie można więc na podstawie tych danych powiedzieć, że „co trzeci produkt zbożowy w Polsce jest zły”.
Można natomiast powiedzieć coś znacznie bardziej użytecznego: urzędowe kontrole pokazują, że warto świadomie czytać etykiety, a informacje na opakowaniu nie zawsze są tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.
Kontrola przetworów zbożowych: Co jako konsument możemy z tego wynieść?
Wyniki kontroli przetworów zbożowych są dla nas kolejnym argumentem za tym, żeby nie oceniać produktu wyłącznie po froncie opakowania. Kupując mąkę, kaszę, ryż czy płatki, warto przede wszystkim:
1. Sprawdzić nazwę produktu.
Niektóre określenia mają konkretne znaczenie, dlatego warto wiedzieć, co właściwie kupujemy.
2. Zajrzeć do składu.
W przypadku prostych produktów, takich jak kasza, ryż czy płatki owsiane, lista składników często jest bardzo krótka. I to dobra wiadomość – im prostszy produkt, tym łatwiej ocenić, co faktycznie znajduje się w opakowaniu.
3. Sprawdzić tabelę wartości odżywczej.
Szczególnie jeśli wybieramy produkt ze względu na zawartość błonnika, białka czy innych składników.
4. Nie przeceniać haseł marketingowych.
„Bez konserwantów”, „naturalny” czy „wysoka jakość” nie zawsze oznaczają przewagę nad konkurencyjnym produktem.
5. Zwrócić uwagę na stan opakowania.
Uszkodzone, zawilgocone lub zabrudzone opakowanie powinno wzbudzić naszą czujność. Po zakupie produkty suche również warto przechowywać w odpowiednich warunkach.
Kontrole żywności są potrzebne
Nie jest to pierwsza kontrola IJHARS, która pokazuje, że nieprawidłowości mogą dotyczyć zarówno jakości produktu, jak i jego oznakowania. Inspekcja prowadzi kontrole na różnych etapach rynku – od producentów i importerów po dystrybutorów oraz sklepy.
Warto też pamiętać, że konsumenci mogą zgłaszać swoje zastrzeżenia dotyczące jakości lub oznakowania żywności do IJHARS. Inspekcja podaje, że każdego roku otrzymuje ponad 1000 zgłoszeń od konsumentów, z czego ponad 700 pozostaje w zakresie jej kompetencji i może być przedmiotem weryfikacji.
To ważny element całego systemu – kontrola urzędowa nie powinna być postrzegana jako dowód na to, że żywność jest „zła”, ale jako mechanizm, który pozwala wykrywać przypadki niezgodności i reagować na nie.
Co zatem z naszymi kaszami, płatkami i mąką?
Naszym zdaniem przede wszystkim bez paniki. Wyniki kontroli nie są powodem, żeby nagle przestać kupować produkty zbożowe. Wręcz przeciwnie – są dobrym pretekstem, żeby przypomnieć sobie, jak świadomie korzystać z informacji znajdujących się na opakowaniu.
Bo czytanie etykiet nie polega na szukaniu „idealnego” produktu ani na straszeniu każdym dodatkiem czy błędem znalezionym w pojedynczej partii.
Chodzi o to, żeby wiedzieć, które informacje są naprawdę ważne, które mają znaczenie żywieniowe, a które są przede wszystkim elementem marketingu.
A w przypadku tak podstawowych produktów jak mąka, kasze, ryż czy płatki często naprawdę nie trzeba wiele. Prosty skład, prawidłowe oznakowanie i produkt zgodny z tym, co deklaruje producent – właśnie tego powinniśmy oczekiwać od żywności, którą kupujemy na co dzień.
Sprawdź również:
- Zbożowe ABC – o jakości handlowej przetworów zbożowych
- Chleb tostowy pełnoziarnisty – jak wybrać dobry? Na co zwrócić uwagę w składzie?
- Koniec ze słodkimi przekąskami i przypadkowymi obiadami? Nowe zasady żywienia w szkołach od września 2026
Daria Golba
Hej, jestem Daria – jestem dietetyczką i na co dzień wspieram w budowaniu zdrowszych nawyków oraz prawidłowej relacji z jedzeniem. W Czytamy Etykiety trzymam pieczę nad całym działem spożywczym. W swojej pracy lubię korzystać zasady 80/20, aby zdrowe odżywianie nie było restrykcyjne, tylko stało się nowym, przyjemnym stylem życia. W wolnym czasie uwielbiam długie spacery z moim psim kompanem. Często można zobaczyć mnie w słuchawkach, bo muzyka i audiobooki to coś, z czym rzadko się rozstaje.
