Co jedzą Polacy? Więcej mięsa, owoców i czekolady, mniej ziemniaków i alkoholu
Co jedzą Polacy? Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że odpowiedź na to pytanie wyraźnie zmieniła się w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Na naszych talerzach pojawia się więcej mięsa, owoców, mleka i jaj, za to mniej ziemniaków. Zmiany widać również w danych dotyczących rynku – w 2025 roku wzrosły m.in. dostawy cukru, czekolady i makaronu, podczas gdy spadły dostawy piwa, wina czy mąki żytniej.
Czy oznacza to, że dieta Polaków staje się zdrowsza? Niekoniecznie. Dane pokazują raczej dość niejednoznaczny obraz. Obok zmian, które mogą cieszyć, pojawiają się również takie, które trudno uznać za zgodne z aktualnymi zaleceniami żywieniowymi.
Na polski rynek trafiło znacznie więcej mięsa
Jedną z najbardziej widocznych zmian w 2025 roku był wzrost dostaw mięsa. Według GUS na krajowy rynek trafiło łącznie 5,061 mln ton mięsa, m.in. wieprzowego, wołowego, cielęcego i drobiowego. To o 9,7% więcej niż rok wcześniej. Dostawy surowego mięsa ze zwierząt rzeźnych wzrosły o 10,3%, a drobiu o 8,9%.
Nie jest to zresztą wyłącznie jednoroczna zmiana. Dane dotyczące spożycia pokazują, że w 2010 roku na jednego mieszkańca przypadało niespełna 70 kg mięsa rocznie, podczas gdy w 2025 roku było to już około 82 kg.
To ciekawy kierunek, szczególnie w kontekście coraz większej popularności diet roślinnych, fleksitarianizmu czy roślinnych zamienników mięsa. Mogłoby się wydawać, że mięsa na polskich talerzach powinno stopniowo ubywać, tymczasem statystyki pokazują coś innego.
Nie oznacza to oczywiście, że samo jedzenie mięsa jest problemem. Jest ono źródłem m.in. pełnowartościowego białka, żelaza czy witaminy B12. Znaczenie ma jednak jego rodzaj, ilość i częstotliwość spożycia. Aktualne zalecenia zachęcają przede wszystkim do ograniczania mięsa czerwonego i przetworzonego oraz częstszego sięgania po ryby, jaja i roślinne źródła białka, np. fasolę, soczewicę, ciecierzycę czy tofu. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej rekomenduje ograniczenie mięsa czerwonego i przetworów mięsnych do maksymalnie około 500 g tygodniowo.
Jemy znacznie więcej owoców. Z warzywami jest już gorzej
Jeśli sprawdzimy, co jedzą Polacy w perspektywie ostatnich 15 lat, bardzo pozytywnie wyróżniają się owoce. W 2010 roku przeciętne roczne spożycie wynosiło około 44 kg owoców na osobę. W 2025 roku było to już 65 kg – oznacza to wzrost o blisko 48%.
Z warzywami nie poszło nam jednak równie dobrze. Ich spożycie zwiększyło się w tym samym czasie z około 106 do 108 kg na mieszkańca, czyli zaledwie o około 1,9%.
To ważne, ponieważ zalecenia żywieniowe nie mówią po prostu „jedz owoce i warzywa”. NCEZ zaleca minimum 400 g warzyw i owoców dziennie, przy czym to właśnie warzywa powinny stanowić większą część tej grupy produktów.
Większa popularność owoców zdecydowanie może więc cieszyć, ale jednocześnie nadal pozostaje przestrzeń do zwiększenia udziału warzyw w codziennej diecie.
Co jedzą Polacy? Spadek ziemniaków!
Jeszcze kilkanaście lat temu ziemniaki były jednym z najbardziej oczywistych elementów tradycyjnego polskiego obiadu. Schabowy, ziemniaki, surówka – ten zestaw przez lata był niemal symbolem domowej kuchni.
Statystyki pokazują jednak, że ich znaczenie stopniowo maleje. W 2010 roku przeciętny Polak zjadał około 110 kg ziemniaków rocznie. W 2025 roku było to około 96,5 kg.
Czy to dobrze? Niekoniecznie trzeba tę zmianę oceniać w kategoriach „lepiej” lub „gorzej”. Ziemniaki same w sobie są wartościowym produktem i mogą być elementem zdrowej diety. Spadek ich spożycia może natomiast pokazywać, że nasze jadłospisy stają się bardziej różnorodne, a klasyczne ziemniaki częściej konkurują dziś z makaronem, ryżem, kaszami czy innymi dodatkami.
Co ciekawe, właśnie dostawy makaronu wyraźnie wzrosły w ostatnim roku – z 225 tys. ton w 2024 roku do 256 tys. ton w 2025 roku, czyli o około 13,8%.
Co jedzą Polacy? Rekordowe jaja i znacznie więcej mleka
Zmieniło się również spożycie innych produktów odzwierzęcych. Szczególnie interesująco wyglądają dane dotyczące jaj.
W 2025 roku na jednego mieszkańca przypadało przeciętnie 218 jaj w ciągu roku. Był to najwyższy wynik w analizowanym przez GUS okresie.
Jeszcze większą zmianę widać w przypadku mleka. Jego statystyczne spożycie wzrosło z 189 litrów na mieszkańca w 2010 roku do 282 litrów w 2025 roku – to niemal 50% więcej.
W 2025 roku wzrosły również dostawy serów i twarogów – z 890 do 930 tys. ton, czyli o około 4,5%. Dostawy masła i pozostałych tłuszczów do smarowania zwiększyły się natomiast o 1,9%.
To kolejny element pokazujący, że mimo rosnącej dostępności napojów roślinnych, zamienników mięsa i innych produktów kierowanych do osób ograniczających żywność odzwierzęcą, tradycyjne produkty zwierzęce nadal mają bardzo mocną pozycję w polskiej diecie.

Więcej cukru i czekolady na rynku
Tutaj robi się szczególnie ciekawie. W 2025 roku dostawy cukru na rynek krajowy wyniosły 1,592 mln ton wobec 1,491 mln ton rok wcześniej. Oznacza to wzrost o około 6,8%. Jeszcze mocniej zwiększyły się dostawy czekolady, czekoladek i innych wyrobów czekoladowych – z 290 do 332 tys. ton, czyli o 14,5%.
Czy możemy więc powiedzieć, że Polacy zjedli w 2025 roku o 14,5% więcej czekolady? Nie.
I tutaj potrzebne jest ważne doprecyzowanie. GUS podaje w tym przypadku dane dotyczące dostaw na rynek krajowy, a nie indywidualnego spożycia. Wskaźnik uwzględnia produkcję krajową skorygowaną m.in. o eksport, import i zmiany zapasów. Nie należy więc traktować go jako prostego odpowiednika tego, ile przeciętny Polak faktycznie zjadł.
Możemy natomiast powiedzieć, że w 2025 roku na krajowym rynku znalazło się wyraźnie więcej cukru i wyrobów czekoladowych niż rok wcześniej.
Z żywieniowego punktu widzenia warto obserwować ten kierunek, ponieważ zalecenia zachęcają do ograniczania produktów z dużą ilością cukrów dodanych i słodkich napojów. Nie oznacza to oczywiście, że czekolada czy deser nie mogą pojawiać się w zdrowej diecie. Znacznie ważniejsza jest częstotliwość, ilość i całokształt sposobu żywienia niż pojedynczy produkt.
Za to mniej piwa i wina
Wiemy już, co jedzą Polacy, ale czas rozstrzygnąć inną ważną kwestię – co piją? Kolejna zmiana dotyczy alkoholu. W 2025 roku dostawy piwa były o 4,5% niższe niż rok wcześniej, a wina i miodów pitnych – o 5,7% niższe. Dostawy wódek, likierów i innych napojów spirytusowych spadły o 1,8%, chociaż w przypadku samej czystej wódki odnotowano niewielki wzrost o 2,1%.
Jeszcze ciekawiej wygląda dłuższa perspektywa. Spożycie piwa zmniejszyło się z ponad 90 litrów na mieszkańca w 2010 roku do 81,7 litra w 2025 roku. W przypadku win i miodów pitnych nastąpił spadek z 6,9 do 4,9 litra na osobę. Spożycie alkoholi mocnych pozostawało natomiast stosunkowo stabilne i wynosiło około 3,2 litra czystego alkoholu na mieszkańca rocznie.
Nie można więc powiedzieć po prostu, że „Polacy przestają pić”. W danych widać jednak wyraźny spadek dotyczący niektórych kategorii alkoholu, szczególnie piwa i wina.
Co właściwie mówią nam te liczby?
Kiedy patrzymy na to, co jedzą Polacy, łatwo wpaść w pułapkę oceniania każdego wyniku osobno: więcej owoców – dobrze, więcej cukru – źle, mniej ziemniaków – TO ZALEŻY.
W praktyce sposób żywienia jest znacznie bardziej złożony.
Po pierwsze, dane GUS obejmują różne wskaźniki. Część mówi o spożyciu w przeliczeniu na jednego mieszkańca, część natomiast o dostawach produktów na cały rynek. Nie możemy ich interpretować dokładnie tak samo.
Po drugie, ilość nie mówi wszystkiego o jakości. „82 kg mięsa” nie informuje nas, jaka część przypadała na mięso czerwone, drób czy produkty przetworzone. Podobnie wzrost spożycia owoców nie mówi, jak wygląda cała dieta konkretnej osoby.
Po trzecie, statystyki opisują średnią dla całej populacji. Nie oznacza to, że każdy Polak zjada 82 kg mięsa, 65 kg owoców czy dokładnie 218 jaj rocznie.
Dane są jednak bardzo ciekawym sposobem obserwowania tego, jak zmieniają się nasze zbiorowe wybory żywieniowe.
Co jedzą Polacy w 2025 roku? Najważniejsze zmiany
Jeśli zestawimy najnowsze dane z tymi sprzed kilkunastu lat, obraz polskiego talerza wyraźnie się zmienia.
Jemy więcej owoców, ale spożycie warzyw praktycznie stoi w miejscu. Jemy więcej mięsa, mimo że aktualne zalecenia zachęcają raczej do ograniczania czerwonego i przetworzonego mięsa oraz zwiększania udziału roślinnych źródeł białka. Wzrosło spożycie mleka i jaj, a zmniejszyło się znaczenie ziemniaków. Na rynku pojawia się też więcej makaronu, cukru i czekolady, natomiast spadają dostawy części napojów alkoholowych.
Trudno więc mówić o jednej wielkiej „zdrowotnej rewolucji”. Sposób, w jaki jedzą Polacy, zmienia się w kilku kierunkach jednocześnie.

Czy dieta Polaków staje się zdrowsza?
Na podstawie samych tych statystyk nie da się odpowiedzieć jednoznacznie.
Z jednej strony prawie 50-procentowy wzrost spożycia owoców w porównaniu z 2010 rokiem zdecydowanie zwraca uwagę. Z drugiej – spożycie warzyw praktycznie się nie zmieniło, a mięsa jest w naszej diecie więcej. Jednocześnie wzrosły dostawy cukru i czekolady, choć – co warto ponownie podkreślić – dane o dostawach nie są tym samym co dane o indywidualnym spożyciu.
Być może najciekawszy wniosek jest więc inny: zmiana sposobu żywienia nie przebiega w prostym kierunku „zdrowiej” albo „mniej zdrowo”.
Mamy większy wybór produktów niż kilkanaście lat temu, coraz więcej mówi się o składach, jakości żywności i zdrowym odżywianiu, a jednocześnie tradycyjne elementy polskiej diety nadal mają się bardzo dobrze.
Dlatego zamiast pytać wyłącznie, co jedzą Polacy, warto zadać drugie pytanie: w jakich proporcjach i jak często poszczególne produkty pojawiają się na naszych talerzach? To właśnie cały sposób żywienia, a nie obecność jednego konkretnego produktu, mówi nam najwięcej o jakości naszej diety.
Sprawdź również:
- Odstawienie cukru – objawy, efekty i reakcja organizmu dzień po dniu
- Koniec ze słodkimi przekąskami i przypadkowymi obiadami? Nowe zasady żywienia w szkołach od września 2026
- Nutri-Score – jak czytać oznaczenia i czy warto się nimi kierować?
- Słodkie hity do śniadaniówki
Daria Golba
Hej, jestem Daria – jestem dietetyczką i na co dzień wspieram w budowaniu zdrowszych nawyków oraz prawidłowej relacji z jedzeniem. W Czytamy Etykiety trzymam pieczę nad całym działem spożywczym. W swojej pracy lubię korzystać zasady 80/20, aby zdrowe odżywianie nie było restrykcyjne, tylko stało się nowym, przyjemnym stylem życia. W wolnym czasie uwielbiam długie spacery z moim psim kompanem. Często można zobaczyć mnie w słuchawkach, bo muzyka i audiobooki to coś, z czym rzadko się rozstaje.
