Wielka Brytania rozważa zakaz solarium. Czy Polska pójdzie tą samą drogą?

solarium

Wielka Brytania rozważa całkowity zakaz działalności komercyjnych solariów. To odpowiedź na rosnące dowody naukowe pokazujące bezpośredni związek między korzystaniem z solarium a rakiem skóry. Do tej pory podobne zakazy wprowadziły już Brazylia, Iran i Australia. Sprawdzamy, dlaczego solaria budzą tak silne kontrowersje i co to może oznaczać dla polskiego rynku.


Solarium przez dekady było postrzegane jako niewinny sposób na uzyskanie opalonej skóry przez cały rok. Kilka minut w kabinie, brąz przez kilka tygodni – brzmi jak wygodne rozwiązanie. Ale to obraz z lat 90., który zdecydowanie się zdezaktualizował.

Dzisiejsza wiedza medyczna nie pozostawia wątpliwości – solaria są niebezpieczne dla zdrowia. A wielkie międzynarodowe organizacje zaczynają wywierać nacisk na rządy, żeby wprowadziły radykalne zmiany.

Solaria w tej samej klasyfikacji co papierosy

Światowa Organizacja Zdrowia zakwalifikowała solaria jako czynnik rakotwórczy z grupy 1. To najwyższa kategoria ryzyka, w której znajdują się między innymi papierosy, azbest i pluton.

To nie jest ostrzeżenie z gatunku „może szkodzić w rzadkich przypadkach”. To jednoznaczne stwierdzenie – solaria powodują raka.

Dane, na których opiera się ta klasyfikacja, są druzgocące. Analiza z 2021 roku obejmująca 14 tysięcy osób chorych na czerniaka – najgroźniejszą postać raka skóry – jednoznacznie wykazała zwiększone ryzyko zachorowania związane z korzystaniem z solarium.

Brytyjski Komitet ds. Medycznych Aspektów Promieniowania w Środowisku (COMARE) opublikował raport, według którego korzystanie z solarium przed ukończeniem 35. roku życia zwiększa ryzyko zachorowania na czerniaka o 75 procent.

Ministerstwo Zdrowia opublikowało statystyki pokazujące, jak konkretnie liczba sesji wpływa na ryzyko:

  • 1 do 14 sesji – wzrost ryzyka o 19%
  • 15 do 30 sesji – wzrost ryzyka o 31%
  • 40 sesji – wzrost ryzyka o 55%

Sztuczne promieniowanie ultrafioletowe w solariach jest nawet 12 razy silniejsze niż to występujące w naturalnym świetle słonecznym. To dawka, której skóra nie jest w stanie bezpiecznie zaabsorbować.

Kraje, które zakazały solariów

Brazylia, Iran i Australia już zakazały komercyjnych solariów. Wyniki są jednoznaczne – liczba zachorowań na czerniaka spada.

Doktor Joseph Hkeik, lekarz medycyny estetycznej z Australii, potwierdza, że zakaz przyniósł bardzo dobre efekty w ograniczaniu liczby zachorowań na raka skóry. Australia, mając jeden z najwyższych wskaźników zachorowań na czerniaka na świecie, była pionierem tego typu regulacji.

Wielka Brytania rozważa dołączenie do tej grupy. W styczniu Brytyjskie Stowarzyszenie Dermatologów (BAD) oficjalnie ogłosiło poparcie dla całkowitego zakazu działalności komercyjnych solariów. Jako powód wskazano dobrze udokumentowany związek między korzystaniem z solarium a rakiem skóry oraz niewystarczające egzekwowanie obowiązujących przepisów.

Doktor Ophelia Veraitch, dermatolożka, w wywiadach ostro krytykuje pobłażliwy stosunek do solariów. Przypomina, że WHO umieściła je w tej samej kategorii co papierosy i pluton. Nikt nie kwestionuje szkodliwości palenia – dlaczego więc solaria wciąż działają legalnie?

Mit witaminy D i „korzyści zdrowotnych”

Producenci i właściciele solariów od lat próbują utrzymać biznes, wskazując na rzekome korzyści zdrowotne. Wśród najczęściej powtarzanych argumentów – solaria mają rzekomo pomagać w produkcji witaminy D, łagodzić objawy chorób skóry, poprawiać samopoczucie.

Eksperci obalają te mity.

Witamina D: Doktor Veraitch wyjaśnia, że do produkcji witaminy D organizm potrzebuje promieniowania UVB. Komercyjne solaria emitują głównie promieniowanie UVA, które wnika głębiej w skórę, ale nie pomaga w syntezie witaminy D. Solarium nie jest więc dobrym źródłem tej witaminy – to marketingowy mit.

Łagodzenie chorób skóry: Istnieją badania sugerujące, że kontrolowana ekspozycja na promieniowanie UV może ograniczać stan zapalny skóry i przynosić ulgę osobom z egzemą, łuszczycą czy trądzikiem. Ale kluczowe słowo to „kontrolowana”.

Doktor Clare Kiely, konsultantka dermatologiczna, wyjaśnia różnicę: „W terapii dermatologicznej wykorzystuje się ściśle kontrolowane dawki promieniowania UVB pod nadzorem lekarza. Natomiast komercyjne solaria emitują głównie promieniowanie UVA, które wnika głębiej w skórę, a ekspozycja odbywa się bez kontroli medycznej. To zupełnie inna sytuacja niż leczenie dermatologiczne”.

Terapia UV w dermatologii to kilka minut kontrolowanej ekspozycji w klinice, z dokładnym pomiarem dawki, pod okiem lekarza. Solarium to 15-20 minut niekontrolowanej ekspozycji na wielokrotnie silniejsze promieniowanie, kilka razy w tygodniu.

Opalona skóra to zdrowa skóra: Ten mit żyje najdłużej i jest najbardziej szkodliwy.

Doktor Veraitch wyjaśnia jednoznacznie: „Każda opalenizna uzyskana pod wpływem słońca lub promieniowania UV jest oznaką uszkodzenia skóry. Ciemniejszy kolor skóry to mechanizm obronny organizmu przed dalszymi uszkodzeniami”.

Opalenizna to nie oznaka zdrowia – to reakcja skóry na uszkodzenia DNA. Organizm produkuje więcej melaniny, próbując ochronić się przed dalszymi szkodami.

Rzekome korzyści a rzeczywiste zagrożenia

Poza rakiem skóry, solaria powodują:

  • Przyspieszone starzenie się skóry – promieniowanie UVA niszczy kolagen i elastynę, powodując głębokie zmarszczki, wiotczenie, przebarwienia
  • Uszkodzenia DNA komórek skóry – kumulują się przez całe życie, prowadząc do wyższego ryzyka nowotworów
  • Uszkodzenia oczu – katarakta, degeneracja plamki żółtej u osób często korzystających z solariów
  • Osłabienie układu odpornościowego skóry – obniżenie zdolności skóry do walki z infekcjami
  • Przebarwienia i nierównomierny koloryt – efekt kumulacyjny lat opalania

Niektóre firmy oferujące usługi solaryjne próbują wykorzystać podchwytliwe argumenty. Dodają światło podczerwone obok promieniowania UV, twierdząc, że wspomaga to produkcję kolagenu.

Doktor Sophie Shotter, specjalistka medycyny estetycznej, komentuje: „To po prostu śmieszne. Promieniowanie UV wyrządza kolagenowi nieporównywalnie większe szkody niż jakiekolwiek korzyści, jakie mogłoby przynieść światło czerwone”.

Solaria w mediach społecznościowych – dezinformacja jako narzędzie sprzedaży

Brytyjski raport COMARE zwraca uwagę na kolejny problem – dezinformację w mediach społecznościowych.

Niektóre firmy świadczące usługi solaryjne rozpowszechniają fałszywe informacje o rzekomych korzyściach zdrowotnych. Na Instagramie i TikToku pojawiają się treści promujące solaria jako „zdrowe”, „wspierające produkcję witaminy D”, „poprawiające samopoczucie”.

Młodzi ludzie, którzy najczęściej trafiają na te treści, są też najbardziej narażeni na skutki. Jak przypomina raport COMARE – korzystanie z solarium przed 35. rokiem życia zwiększa ryzyko czerniaka o 75%. To właśnie ta grupa jest głównym odbiorcą marketingu solariów w social mediach.

Wielka Brytania rozważa nie tylko zakaz działalności komercyjnych solariów, ale też ograniczenie ich reklamowania.

A co z Polską?

To najciekawsze pytanie z perspektywy naszych czytelniczek. Polska ma ogromny rynek solariów, szczególnie w mniejszych miastach, gdzie usługa jest tańsza niż w metropoliach.

Regulacje w Polsce – aktualny stan:

  • Zakaz korzystania z solariów przez osoby poniżej 18. roku życia (wprowadzony w 2018 roku)
  • Obowiązek informowania klientów o ryzyku
  • Wymóg konsultacji z osobą przeszkoloną przed pierwszą sesją

Czy Polska rozważa całkowity zakaz?

Na razie brak konkretnych propozycji legislacyjnych. Polskie środowisko dermatologiczne od lat postuluje bardziej restrykcyjne regulacje, ale całkowity zakaz nie jest jeszcze na politycznej agendzie.

Trendy konsumenckie:

Coraz więcej Polek i Polaków rezygnuje z solariów. Świadomość zagrożeń rośnie, samoopalacze i opalanie natryskowe zyskują popularność. Skinfluencerzy, dermatolodzy, świadome konsumentki – wszyscy podkreślają, że „opalona skóra” to nie oznaka zdrowia.

Rynek beauty jako odpowiedź:

Doktor Hkeik zwraca uwagę na szansę biznesową dla branży kosmetycznej. Salony kosmetyczne mogą wykorzystać ten trend, edukując klientów na temat zagrożeń związanych z opalaniem i rozwijając ofertę bezpiecznych alternatyw:

  • Kosmetyki samoopalające
  • Opalanie natryskowe (spray tanning)
  • Balsamy brązujące
  • Kremy tonujące dla efektu opalenizny
  • Zabiegi kosmetologiczne z efektem „healthy glow”

Polski rynek samoopalaczy dynamicznie rośnie. Marki takie jak Resibo, Bielenda, Nacomi oferują całe linie samoopalaczy – żele, mleczka, pianki, kropelki do dodania do kremu. Efekt naturalnej opalenizny bez ryzyka dla zdrowia jest coraz łatwiej dostępny.

solarium

Historia z Polski – przypadek Dody

Sprawa solariów regularnie wraca do polskich mediów. Głośnym przypadkiem był publiczny apel piosenkarki Dody, która ujawniła, że długoletnie korzystanie z solarium doprowadziło u niej do wykrycia czerniaka.

Reakcja branży solariów była kontrowersyjna. Zamiast merytorycznej dyskusji, właściciele solariów zaczęli twierdzić, że przypadek Dody to „nagonka na branżę” i że „ktoś jej za to zapłacił”. Ta reakcja pokazuje, jak głęboko zakorzenione są mity o rzekomym bezpieczeństwie solariów w środowisku, które na nich zarabia.

Głos osób publicznych o realnych konsekwencjach zdrowotnych ma jednak znaczenie. Świadomość społeczna rośnie, młodsze pokolenia rzadziej sięgają po solaria, kojarząc je z ryzykiem raka.

Podsumowanie – koniec ery opalania w solarium?

Wielka Brytania nie jest pierwsza, ale może być kolejnym krajem, który wprowadzi całkowity zakaz komercyjnych solariów. Trend jest jasny – kraje, które biorą poważnie zdrowie publiczne, zaczynają traktować solaria tak samo jak papierosy.

Kluczowe fakty:

  • Solaria są zakwalifikowane przez WHO jako czynnik rakotwórczy grupy 1
  • Korzystanie z solarium przed 35. rokiem życia zwiększa ryzyko czerniaka o 75%
  • Ryzyko rośnie z każdą sesją – od 19% do 55%
  • Rzekome „korzyści zdrowotne” solariów są marketingowym mitem
  • Coraz więcej krajów zakazuje komercyjnych solariów lub ogranicza ich działalność

Dla świadomych konsumentek to jasny sygnał – jeśli chcesz mieć opaloną skórę, wybieraj bezpieczne alternatywy. Samoopalacze i opalanie natryskowe dają podobny efekt wizualny bez ryzyka raka skóry.

Zdrowa skóra to nie skóra opalona. Zdrowa skóra to skóra chroniona przed promieniowaniem UV, nawilżona, pielęgnowana. Reszta to marketing.

A Ty? Korzystasz z solarium? Zmieniłaś zdanie po tych informacjach? Wybierasz samoopalacze zamiast solariów? Podziel się w komentarzu.

Koniec Organique – polska marka kosmetyków naturalnych zamyka działalność po 27 latach

FDA rozstrzyga sprawę toksycznych metali w tamponach – „brak zagrożenia dla zdrowia”

CeraVe znowu w ogniu krytyki – pozwy zbiorowe za „rakotwórcze” produkty. Co się dzieje?

Źródło: Ministerstwo Zdrowia UK, WHO, COMARE, British Association of Dermatologists

Justyna Skakowska
Justyna Skakowska

Cześć, mam na imię Justyna i jestem magistrem kosmetologii. Kosmetologia towarzyszy mi od najmłodszych lat, inspirując mnie do zgłębiania tajników pielęgnacji skóry i urody. Branżę analizuję realistycznie i holistycznie, łącząc wiedzę naukową z praktycznym doświadczeniem. W Czytamy Etykiety odpowiadam za wszystkie publikacje dotyczące świata kosmetyków i odpowiadam na Wasze pytania z tej dziedziny. Od pięciu lat specjalizuję się w stylizacji brwi i rzęs, co stało się moją prawdziwą pasją! Prywatnie – jestem miłośniczką muzyki, ceramiki, szycia, makram i tańca. Jako psia mama cenię sobie również czas spędzony z moją czworonożną przyjaciółką 🙂

Podobne wpisy