Tonująca ultralekka emulsja ochronna SPF 50 od BasicLab
MOJA OPINIA
Z filtrami mam bardzo konkretne oczekiwania: ma chronić, nie bielić, nie zapychać i współpracować z ewentualnym makijażem. Czy to dużo? Może. Ale BasicLab naprawdę spełnia każde to kryterium.
Ta wersja tonująca to moje odkrycie na co dzień. Ma lekką, płynną konsystencję – trzeba dobrze wstrząsnąć przed użyciem, ale dzięki temu świetnie się rozprowadza. Nie ma tłustej warstwy, nie zostawia smug, a skóra wygląda po prostu… ładnie.
Kolor jest bardzo neutralny – nie za różowy, nie za żółty. Na mojej skórze stapia się idealnie i daje efekt bardzo delikatnego wyrównania kolorytu. Nie zastąpi podkładu, ale daje ten efekt „jestem wypoczęta” – nawet jeśli nie jestem.
Co ważne – nie szczypie w oczy (a u mnie to częsty problem), nie roluje się przy reaplikacji i nie zapycha porów, mimo że używam go codziennie. Czuję, że skóra jest chroniona, ale nieobciążona.
Nie daje efektu glow ani matu – raczej coś pośrodku, czyli bardzo naturalne wykończenie. Dla mnie: ideał na dni bez makijażu, ale też dobra baza pod lekkie BB. A latem – często jedyny produkt, jaki nakładam rano.

DLA KOGO?
Dla osób, które:
- szukają codziennej ochrony UV, ale bez ciężkiego filmu,
- chcą połączyć ochronę przeciwsłoneczną z delikatnym wyrównaniem koloru,
- nie lubią silikonowych, tępawych wykończeń,
- mają wrażliwą cerę – również wokół oczu.
JAK GO UŻYWAĆ?
- Wstrząśnij dobrze przed użyciem – emulsja jest bardzo płynna i naturalnie się rozwarstwia.
- Nałóż obficie na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i uszu – minimum 1,25 ml (czyli mniej więcej 1-1,5 pompki).
- Jeśli spędzasz dużo czasu na słońcu – reaplikuj co 2-3 godziny lub po starciu produktu (np. ręcznikiem).
- Możesz używać solo albo jako lekka baza pod makijaż.
Daj znać w komentarzu jeśli go używałaś i jakie są Twoje wrażenia?


