Produkt miesiąca: luty 2026 – Back to Comfort Ureavit

cek tyt

Luty to miesiąc, gdy skóra szczególnie cierpi – zimno na zewnątrz, suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach, wiatr i mróz. Potrzebuje intensywnego nawilżenia, ale bez efektu ciężkiej, oblepiającej warstwy. Dlatego moim produktem lutego jest Back to Comfort Ureavit – krem, który idealnie mi się sprawdza w tym okresie!


Czym jest Back to Comfort?

To mało znana marka kosmetyków do codziennej pielęgnacji, stworzona przez polskie Laboratorium Symbiosis. Skupiają się na dermokosmetykach z przemyślanym składem i sprawdzonymi aktywnymi składnikami. Ureavit został zaprojektowany z myślą o skórze przesuszonej, odwodnionej i wymagającej odbudowy bariery hydrolipidowej.

Krem jest bogaty w składniki odbudowujące NMF – naturalny czynnik nawilżający, który naturalnie występuje w skórze i odpowiada za wiązanie wody w naskórku. Gdy poziom NMF spada, skóra traci wodę, staje się sucha, szorstka i podatna na podrażnienia. Ureavit dostarcza te składniki z zewnątrz, pomagając przywrócić skórze równowagę.

Co wyróżnia ten krem? Składniki aktywne

Mocznik to główna gwiazda tego kremu – jeden z najważniejszych składników NMF. Wiąże wodę w skórze i poprawia wchłanianie innych składników aktywnych. W Ureavit mocznik jest w odpowiednim stężeniu, żeby intensywnie nawilżać bez ryzyka podrażnienia.

Hydrasalinol to autorski ekstrakt, który przeciwdziała utracie mocznika z naskórka.

Ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej wspomaga łagodzenie i regenerację naskórka. Centella to składnik znany z właściwości kojących, przeciwzapalnych i przyspieszających gojenie. Idealny dla skóry podrażnionej, zaczerwienionej czy po zabiegach.

back to comfort

Dlaczego wybrałam Ureavit na produkt lutego?

Luty to jeden z najtrudniejszych miesięcy dla skóry. Zima wciąż trwa, a skóra jest już zmęczona kilkoma miesiącami ataku mrozu i suchego powietrza. Moja cera, zwykle mieszana, w lutym staje się sucha, szorstka i zaczyna się łuszczyć, szczególnie wokół nosa i na policzkach. Tradycyjne kremy nawilżające przestają wystarczać – albo są za lekkie i nie dają długotrwałego nawilżenia, albo są za ciężkie i oblepiające.

Ureavit rozwiązuje ten problem perfekcyjnie. Ma aksamitną, bogatą konsystencję, która od razu sugeruje intensywne nawilżenie, ale po wmasowaniu wchłania się niemal bez śladu. Nie zostawia tłustej warstwy, nie świeci, nie lepi.

Używam Ureavit wieczorem, po całej rutynie z kwasami i retinoidami. To kluczowy moment, bo skóra po retinolu czy kwasach AHA potrzebuje intensywnego nawilżenia, żeby nie przesuszyć się i nie zacząć się łuszczyć. Wiele kremów albo jest za lekkich i nie daje wystarczającej regeneracji, albo za ciężkich. Ureavit trafia idealnie w środek, bo nawilża dokładnie w sam raz, wspiera barierę ochronną, ale nie jest przy tym ciężki ani oblepiający.

Jak stosować Ureavit? Wmasowanie jest kluczowe

Producent podkreśla, że wmasowanie kremu ma kluczowe znaczenie w przypadku bazy ciekłokrystalicznej. To nie jest krem, który możesz tylko rozprowadzić po twarzy i liczyć na efekt. Musisz go delikatnie wmasować, żeby struktura ciekłokrystaliczna mogła się zintegrować z lipidami skóry.

Aplikuję niewielką ilość kremu na czystą skórę twarzy wieczorem, po toniku i serum. Delikatnie wmasuję okrężnymi ruchami, szczególnie skupiając się na suchych partiach – policzki, okolice nosa, czoło. Nie nakładam grubej warstwy – krem jest tak skoncentrowany, że wystarczy naprawdę niewiele. Wmasuję przez około minutę, aż poczuję, że krem się wchłonął i skóra jest gładka, ale nie tłusta.

Rano budzę się ze skórą miękką, gładką i nawilżoną – nie ściągniętą, nie przesuszoną, nie łuszczącą się. To dokładnie to, czego potrzebuje skóra zimą i podczas kuracji z aktywnymi składnikami.

back to comfort

Dla kogo ten krem?

Ureavit jest idealny dla skóry suchej, odwodnionej, przesuszonej – zarówno naturalnie, jak i w wyniku zabiegów, leków czy niewłaściwej pielęgnacji. Jeśli Twoja skóra łuszczy się, jest szorstka, ma uczucie ściągnięcia – ten krem jest dla Ciebie.

Świetnie sprawdzi się podczas kuracji z retinoidami, kwasami AHA, BHA czy azelainowym. Te składniki aktywne są skuteczne, ale mogą przesuszać – Ureavit zapewnia nawilżenie i regenerację, które pozwalają kontynuować kurację bez dyskomfortu.

Skóra dojrzała potrzebuje intensywnego nawilżenia i odżywienia – Ureavit to zapewnia, dodatkowo wspierając barierę lipidową, która z wiekiem się osłabia.

Moja ocena: 5/5

Ureavit to prawdziwe odkrycie dla przesuszonej skóry. Po kilku tygodniach używania moja skóra jest gładka, nawilżona i nie łuszczy się, mimo że cały czas stosuję retinol i kwas azelainowy. To krem, który pozwala mi kontynuować zaawansowaną pielęgnację bez uszczerbku dla komfortu skóry.

Jedyny minus? Cena. Back to Comfort to marka dermokosmetyczna w wyższej półce cenowej. Ureavit kosztuje około 70 złotych za 50 ml. To sporo, ale jakość i skuteczność uzasadniają cenę. Dodatkowo krem jest bardzo wydajny – używam go od prawie dwóch miesięcy i jeszcze troszkę zostało.

Czy polecam? Absolutnie tak, szczególnie jeśli masz suchą, przesuszoną skórę lub stosujesz zaawansowaną pielęgnację z retinoidami czy kwasami. To krem, który naprawdę robi różnicę.

A Ty? Znasz Back to Comfort Ureavit? Jakie kremy ratują Twoją skórę zimą? Podziel się w komentarzu!


Czytaj także:

Podobne wpisy