Czy soja jest szkodliwa? Co mówi nauka (i dlaczego warto oddzielić fakt od sensacji)
W ostatnich dniach w Internecie odbiła się głośna rozmowa prof. Grażyny Cichosz w programie Bogdana Rymanowskiego. Wielu odbiorców zaniepokoiły stwierdzenia o rzekomej szkodliwości soi. To dobry moment, żeby spojrzeć na dowody naukowe i rozdzielić ostrzejsze tezy od tego, co rzeczywiście potwierdzają badania.
Czy soja jest szkodliwa? Mit nr 1
„Największy przekręt XXI wieku to genetycznie modyfikowana soja – my nie trawimy tych białek, one generują stany zapalne.”
✅ Fakty:
Nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, że białka z soi GMO są trudniejsze do strawienia czy wywołują stany zapalne. Badania (m.in. te (klik) oraz te (klik)) pokazują, że soja – niezależnie od tego, czy jest modyfikowana genetycznie, czy nie – jest dobrze trawiona i nie powoduje stanów zapalnych. Wręcz przeciwnie! Regularne jedzenie soi może wspierać zdrowie serca i pomagać w obniżeniu cholesterolu.
💡 Co jeszcze warto wiedzieć:
Soja GMO wcale nie jest „toksyczna” ani „sztuczna”.
Rośliny modyfikuje się głównie po to, by były bardziej odporne na szkodniki i suszę, a nie po to, by „zatruwać ludzi”. A co ciekawe, większość produktów sojowych, które kupujemy w sklepach (tofu, napoje, sos sojowy), w ogóle nie zawiera soi GMO, bo do Europy trafia głównie ta niemodyfikowana.
Czy soja jest szkodliwa? Mit nr 2
„Białka soi uszkadzają kosmki jelitowe.”
✅ Fakty:
Nie ma żadnych dowodów naukowych na to, że soja w jakikolwiek sposób niszczy kosmki jelitowe (czyli te drobne wypustki w jelicie, które pomagają wchłaniać składniki odżywcze). Badania pokazują wręcz coś odwrotnego: białko sojowe dobrze się trawi i nie powoduje podrażnień u osób zdrowych.
Te badania (klik) mówią jasno o tym, że nie ma też żadnego związku między spożyciem soi a ryzykiem raka jelita grubego. Problemy z jelitami po soi mogą wystąpić jedynie u osób z nietolerancją lub alergią, ale to dotyczy bardzo małego procenta ludzi i jest kwestią indywidualną.
💡 Co jeszcze warto wiedzieć:
Soja jest świetnym źródłem białka roślinnego, które organizm wykorzystuje równie dobrze jak białko zwierzęce.
Nie niszczy jelit, a pomaga im, bo dostarcza błonnika i wspiera florę bakteryjną.
Czy soja jest szkodliwa? Mit nr 3
„Soja zwiększa zapotrzebowanie na jod i przez to powoduje Hashimoto.”
✅ Fakty:
Soja nie ma żadnego związku z powstawaniem Hashimoto. Choroba Hashimoto to autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, czyli sytuacja, w której układ odpornościowy atakuje własne komórki. Nie wywołuje jej ani soja, ani nawet niedobór jodu – tylko zaburzenia pracy układu odpornościowego, na które wpływ mają m.in. geny, stres, infekcje czy stan zapalny w organizmie. Po więcej informacji na temat Hashimoto sprawdź te badania (klik).
Soja faktycznie może nieco ograniczać wchłanianie jodu, ale tylko jeśli ktoś je bardzo dużo soi i jednocześnie ma niedobory tego pierwiastka. W codziennej diecie i przy normalnych ilościach soji nie ma to żadnego znaczenia.
💡 Co jeszcze warto wiedzieć:
Osoby z Hashimoto mogą spokojnie jeść tofu, tempeh czy pić napoje sojowe. Soja nie szkodzi tarczycy, nie „blokuje hormonów” i nie powoduje chorób autoimmunologicznych.

Czy soja jest szkodliwa? Mit nr 4
„Soja to główny winowajca problemów psychicznych.”
✅ Fakty:
To bardzo daleko idące i niebezpieczne uproszczenie. Nie istnieją żadne badania, które łączyłyby spożycie soi z depresją, lękami czy innymi zaburzeniami psychicznymi. Soja zawiera fitoestrogeny, które działają dużo słabiej niż nasze naturalne hormony i nie mają wpływu na psychikę w sposób, jaki sugerują niektóre medialne wypowiedzi.
Za to wiemy, że dieta bogata w produkty roślinne (w tym soję) może wręcz wspierać zdrowie psychiczne poprzez dostarczanie błonnika, witamin z grupy B, magnezu i zdrowych tłuszczów.
I teraz najważniejsze:
Twierdzenie, że soja „powoduje choroby psychiczne”, to spłycanie ogromnie złożonego tematu. Zaburzenia psychiczne nie biorą się z jednego produktu czy składnika w diecie. Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), na ich rozwój wpływa kombinacja czynników biologicznych, psychologicznych i społecznych – takich jak m.in. geny, stres, przemoc, izolacja społeczna czy traumy, a nie jedzenie soi.
Źródło: WHO – Mental health: strengthening our response
Demonizowanie jednego produktu to zawsze prosta droga do dezinformacji, a w przypadku zdrowia psychicznego takie narracje mogą robić więcej szkody niż pożytku.
Praktyczne, konkretne wskazówki dla Ciebie
- Jeśli nie masz alergii i nie masz specyficznych problemów zdrowotnych, soja w normalnych ilościach jest bezpieczna i często korzystna.
- Wybieraj tradycyjne, mało przetworzone formy soi (tofu, tempeh, edamame, naturalne produkty sojowe) zamiast wysoko przetworzonych izolowanych produktów lub suplementów w bardzo dużych dawkach.
- Osoby z chorobami tarczycy/na lewotyroksynie – monitoruj leczenie i zachowaj odstęp czasowy między produktem sojowym a lekiem; konsultuj dawkowanie z lekarzem.
- Jeżeli masz objawy ze strony przewodu pokarmowego po spożyciu soi → skonsultuj się z gastroenterologiem; możliwe, że to indywidualna nietolerancja lub alergia.
- Unikaj wyciągania daleko idących wniosków z pojedynczych wywiadów czy anegdot. Szukaj przeglądów, metaanaliz i dokumentów ekspertów (EFSA, przeglądy PubMed/NCBI).
Ważne linki:
