Krem-maska Hello Papaja od Orientany
Moja Opinia
Ten krem-maska to jeden z tych produktów, które zaskoczyły mnie… pozytywnie, ale nie od razu. Na początku miałam wrażenie, że to będzie kolejny kosmetyk z efektem „wow” tylko na opakowaniu. Ale dałam mu szansę – i dobrze zrobiłam.
Konsystencja jest przyjemna – lekka, ale odżywcza. Po nałożeniu nie klei się i nie zostawia tłustej warstwy, co bardzo doceniam, szczególnie rano. Efekt rozświetlenia? Tak, ale to nie jest rozświetlacz w kremie. Raczej zdrowy blask, który widać zwłaszcza, gdy skóra jest zmęczona lub przesuszona.
Nie traktuję go jako kremu do codziennej pielęgnacji na cały rok – bardziej jako produkt wspierający, kiedy skóra potrzebuje więcej nawilżenia i ukojenia. Lubię go stosować 2–3 razy w tygodniu, czasem na noc grubszą warstwą, jak maskę.
Nie zrobił mi rewolucji, ale też nie miał za zadanie jej robić. Za to zaskoczył mnie tym, jak dobrze działa jako ratunek po słońcu albo w gorsze dni skóry.

DLA KOGO JEST TEN PRODUKT?
✅ Dla osób z ziemistą, poszarzałą cerą
✅ Dla tych, którzy chcą rozjaśnić przebarwienia i wyrównać koloryt
✅ Dla fanów lekkiej pielęgnacji z efektem glow
✅ Dla osób z cerą wrażliwą i skłonną do podrażnień (bezpieczny skład)
JAK GO UŻYWAĆ:
Możesz stosować jako krem na dzień – pod SPF lub makijaż – lub jako maseczkę regenerującą na noc, grubszą warstwą.
Efekty są najlepiej widoczne przy regularnym stosowaniu – najlepiej minimum 2–3 razy w tygodniu.
Daj znać w komentarzu czy znasz ten krem, a jeśli go używałaś jaka jest Twoja opinia na jego temat.

