Emolienty i balsamy nawilżające dla dzieci

Kategoria: Dziecko , Kosmetyki , Porównania Produktów - kosmetyki


Emolienty i balsamy nawilżające dla dzieci mają za zadanie odpowiednio nawilżyć skórę naszych pociech oraz chronią ją i utrzymują prawidłowy poziom szczelności skóry.

Balsamy dla dzieci powinny charakteryzować się dużą zawartością substancji nawilżających i natłuszczających skórę. Można do nich zaliczyć takie surowce jak masło shea, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, słonecznikowy czy olej babassu. Substancje te pozytywnie wpływają na odpowiednie nawodnienie naskórka, a przy tym zmniejszają odparowywanie z niego wody, co skutkuje utrzymaniem efektu nawilżenia przez dłuższy czas. Nawilżająco najczęściej stosuje się dodatek aloesu (często bardzo wysoko w składzie), glicerynę, pantenol, betainę, kwas mlekowy i jego sole w niskim stężeniu czy też kwas hialuronowy.

Najczęściej spotykaną substancją aktywną jest Bisabolol – to substancja pochodzenia naturalnego, otrzymywana z rumianku o silnych właściwościach przeciwzapalnych, kojących i łagodzących – pomimo pochodzenia nie powoduje alergii nawet u osób wrażliwych na rumianek! Dlatego z powodzeniem może być stosowany w kosmetykach dla dzieci czy kobiet w ciąży.

Oprócz tego warto wspomnieć o substancjach, które wspomagają mikrobiom skóry – są to prebiotyki czyli substancje odżywcze, które stanowią pokarm dla dobroczynnych bakterii (probiotyków). Dzięki temu wspomagają ich rozwój i tworzą ochronną mikroflorę ograniczając możliwość bytowania na skórze drobnoustrojom patogennym. Należą do nich min. oligosacharydy – Inulina, Tehaloza, Beta-glucan, Alpha Glucan Oligosaccharide

Preferowanym składnikiem w takich preparatach są dodatkowo emolienty, które są środkami zmiękczającymi skórę, a także chroniącymi przed nadmierną utratą wilgoci. Samo słowo „emolient” nie jest określeniem na konkretny rodzaj kosmetyku, ale odnosi się do substancji hydrofobowej, natłuszczającej skórę i tworzącej na jej powierzchni film (nazywany też często okluzją), który ogranicza odparowanie wody z naskórka. Część z emolientów także suplementuje składniki substancji międzykomórkowej, co wzmacnia naturalne bariery skóry i ją uszczelnia. Dlatego emolientem może być zarówno olej czy masło roślinne w czystej postaci jak i gotowy kosmetyk zawierający te substancje. Emolienty powodują tworzenie się na powierzchni skóry ochronnego filmu, który zabezpiecza przed czynnikami zewnętrznymi i chroni przed nadmierną utratą wody. Substancje te wpływają również na natłuszczenie naskórka, przez co wydaje się on jednolity i gładszy w dotyku. Ważne jest, aby preparatów tego typu używać po kąpieli naszego maluszka, ponieważ detergenty zawarte w kosmetykach do mycia powodują uszkodzenie naturalnego płaszcza lipidowego, zawierającego głównie łój wyprodukowany przez gruczoły łojowe.

Emolienty dla dzieci powinny zawierać w swoim składzie lipidy, w szczególności woski, oleje oraz tłuszcze. Najczęściej w tym celu wykorzystywane są oleje roślinne, takie jak olej konopny, słonecznikowy czy lniany oraz masła np. wspomniane wcześniej masło shea. Warto zwrócić uwagę szczególnie na oleje z odpowiednimi proporcjami niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) niezbędnych do metabolizmu lipidów w organizmie. Wpływa to pozytywnie na wzmocnienie funkcji barierowych przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, a także powoduje zmniejszenie transepidermalnej utraty wody z naskórka (TEWL), dzięki czemu skóra utrzymuje odpowiedni stopień nawodnienia, a naskórek jest lepiej nawilżony. Do klasy emolientów pochodzenia zwierzęcego można zaliczyć lanolinę (tłuszcz owczej wełny), otrzymywaną podczas czyszczenia owiec jest lanolina. Swoim składem przypomina warstwę lipidową skóry, podzięki czemu jest przez nią dobrze tolerowana. Lanolina w kosmetyce wykorzystywana jest przede wszystkim dzięki bardzo dobrej zdolności wiązania wody. Jej zaletą jest również to, że łatwo przenika w głąb skóry. Należy jednak zwrócić uwagę, aby surowiec był dobrze oczyszczony, w przeciwnym razie może powodować niepożądane reakcje alergiczne. Pomocniczo w kosmetykach dla dzieci stosuje się także cholesterol, lecytynę i ceramidy, które pozytywnie wpływają na uszczelnienie barier skóry i ich wzmocnienie.

Kontrowersyjnymi składnikami w recepturach emolientów są pochodne ropy naftowej (m.in. parafina, wazelina czy wosk mikrokrystaliczny) oraz silikony. Podobnie jak niektóre oleje nierafinowane powodują one utworzenie na skórze trudnej do usunięcia powierzchni ochronnej, przez co utrudniona jest funkcja wydalnicza skóry i częściowo wymiana gazowa, a w przypadku długotrwałego stosowania może także utrudniać składnikom aktywnym, zwłaszcza hydrofilnym wniknięcie w głąb skóry. Konsekwencją tego mogą być potówki i suchość skóry mimo stosowania preparatów natłuszczających. Nie należy jednak całkowicie demonizować parafiny czy silikonów w pielęgnacji, zwłaszcza w przypadku chorób skóry i ich leczenia – są to związki neutralne i nie powodujące alergii czy podrażnień, dlatego dobrze sprawdzają się jako nośniki leków czy substancje osłaniające skórę od środowiska zewnętrznego.

Czy każdy rodzic powinien stosować emolienty?

Niekoniecznie, najczęściej preparaty te zalecane są w przypadku dzieci ze stanami zapalnymi, podrażnieniami, atopowym zapaleniem skóry lub sezonową suchością np. spowodowaną ogrzewaniem w mieszkaniu. Osobnym przypadkiem będzie także sucha skóra spowodowana doborem niewłaściwego produktu myjącego – skóra małych dzieci nie jest dojrzała tak jak starszych i dorosłych i wymaga znacznie delikatniejszego traktowania, dlatego zaleca się dobór produktów myjących pozbawionych agresywnych substancji myjących jak Sodium Lauryl Sulftate (SLS) czy Sodium Laureth Sulfate (SLeS) czy też zasadowych mydeł.

W przypadku bardzo suchej skóry warto rozważyć kąpiel dziecka z dodatkiem odrobiny emolientów do kąpieli lub zwykłego oleju np. ze słodkich migdałów. Warto zwrócić uwagę na to, że dziecko po takiej kąpieli może być śliskie, dlatego należy zachować wyjątkową ostrożność

 

AUTOR

Justyna Czybier

Mam na imię Justyna. Z wykształcenia jestem technologiem żywności i żywienia człowieka, jednak to w składach kosmetyków odnalazłam prawdziwą pasję do analizy i poszerzania wiedzy. Moja przygoda zaczęła się od pytań „Czy kosmetyki, których używam, mogą szkodzić mojej cerze? Jeśli tak, co dokładnie?” i trwa już ponad dwa lata. Od tego czasu regularnie zgłębiam wyniki dostępnych badań i opracowania dotyczące potencjalnie szkodliwych składników. Mieszkam we Wrocławiu, jestem kocią matką, w wolnych chwilach czytam, gram lub po prostu spędzam czas ze znajomymi.

Brak komentarzy
Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W trosce o Twoje zdrowie



Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z polityką plików cookies.