Maseczki do twarzy odżywienie – regeneracja – nawilżenie

Kategoria: Kosmetyki , Porównania Produktów - kosmetyki


Kremowe maski do twarzy to świetne uzupełnienie pielęgnacji i wsparcie skóry, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym gdy wyjątkowo potrzebuje dodatkowej dawki nawilżenia i odżywienia. Sprawdźmy co kryje się w składzie tych produktów!


Po maseczki sięgamy głównie gdy mamy ochotę na szybką poprawę wyglądu skóry oraz w czasie domowych zabiegów SPA. Kojarzą nam się najczęściej z relaksem i stanowią nieodłączny element pielęgnacji domowej.

Maseczki występują w wielu formułach i postaciach, znajdziemy je zarówno w formie gotowych past i kremów w saszetkach czy słoiczkach, ale na rynku dostępne są też maseczki na bazie glinki oraz alg w formie proszku do samodzielnego przygotowania czy też popularne od jakiegoś czasu maski na tkaninie. Do tego dochodzą jeszcze maseczki peel-off, ale polecamy przed zakupem sprawdzić opinie, unikajmy masek tego typu, które trzeba wręcz „zdzierać” ze skóry, bo przynoszą one więcej szkody niż pożytku. Zamiast tego lepiej wybrać maskę zastygającą na bazie alg.

Oprócz tego maski różnią się też przeznaczeniem, jednymi z najbardziej popularnych są maseczki oczyszczające, ale w okresie jesienno-zimowym lepiej sięgnąć po gęstą i bogatą maseczkę odżywczą, która wzmocni bariery skóry i wspomoże jej regenerację. Po kremowe maseczki regenerujące warto też sięgnąć gdy mamy cerę suchą, wrażliwą lub jako wsparcie po zabiegach czy w celu rewitalizacji i nawilżenia skóry opalaniu (oczywiście opalanie zawsze z wysokim filtrem!)

W maseczkach odżywczych najczęściej bazą są naturalne masła i oleje. Te kremowe przypominają trochę gęsty, odżywczy krem i niektóre mogą być nawet tak stosowane!

Działanie maski polega bowiem na wytworzeniu na powierzchni skóry okluzji, czyli filmu, który nazywa się też czasem „mokrym kompresem. To właśnie sprawia, że skóra pod warstwą maski jest cały czas lekko wilgotna i lepiej wchłania substancje aktywne. Dodatkowo taka warstwa hamuje przeznaskórkową utratę wody (TEWL).

Multimasking?

Chociaż brzmi kosmicznie, to jest to idealne rozwiązanie na różnorodne potrzeby skóry w różnych partiach twarzy! Tłusta strefa T w połączeniu z suchymi policzkami i potrzebą nawilżenia także szyi i dekoltu? Wypróbuj multimasking! Tak naprawdę technika ta polega na nakładaniu różnych masek na poszczególne partie twarzy w zależności od ich potrzeb.

Jak często?

Maseczkę danego typu powinniśmy robić nie częściej niż 1-2 razy w tygodniu. Ze względu na tworzenie się na skórze wspomnianego wcześniej „mokrego kompresu” i wysoką zawartość substancji aktywnych częstszy „masking” może przynieść skórze więcej szkody niż pożytku. Jednak można skusić się na włączenie różnych masek i wykonywać je na zmianę np. oczyszczającą na zmianę z regenerującą w danym tygodniu, a w kolejnym nawilżającą i rozświetlająca w zależności od aktualnych potrzeb skóry.

Jak wzmocnić działanie maski i lepiej dopasować ją do naszych potrzeb?

Jeśli maseczka, którą wybraliście nie spełnia oczekiwań to warto na początek zastanowić się dlaczego i wzmocnić jej działanie.

  • Maseczka za słabo nawilża? Po oczyszczeniu i tonizowaniu skóry nałóż nawilżające serum wodne lub kwas hialuronowy i od razu maseczkę.
  • Maseczka za słabo odżywia, natychmiast się wchłania? Dodaj na wierzch porcję oleju.
  • Maseczka jest zbyt gęsta i trudno się ją aplikuje? Dodaj odrobinę wody lub żelu aloesowego i wymieszaj.
  • Maseczka jest zbyt rzadka i spływa ze skóry? Dodaj odrobinę ulubionej glinki, zagęści maskę.
  • Maseczka nie działa tak dobrze jak wcześniej? Spróbuj następnym razem przed aplikacja wykonać peeling, możliwe też, że skóra pokazuje, że na ten moment ma inne potrzeby!

Pamiętaj też, by zawsze nakładać maseczkę na szyję i dekolt! Skóra Ci podziękuje pięknym wyglądem.

AUTOR

Justyna Czybier

Mam na imię Justyna. Z wykształcenia jestem technologiem żywności i żywienia człowieka, jednak to w składach kosmetyków odnalazłam prawdziwą pasję do analizy i poszerzania wiedzy. Moja przygoda zaczęła się od pytań „Czy kosmetyki, których używam, mogą szkodzić mojej cerze? Jeśli tak, co dokładnie?” i trwa już ponad dwa lata. Od tego czasu regularnie zgłębiam wyniki dostępnych badań i opracowania dotyczące potencjalnie szkodliwych składników. Mieszkam we Wrocławiu, jestem kocią matką, w wolnych chwilach czytam, gram lub po prostu spędzam czas ze znajomymi.

Brak komentarzy
Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W trosce o Twoje zdrowie

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z polityką plików cookies.