Rok 2025 w branży kosmetycznej – co się wydarzyło? Podsumowanie najważniejszych zmian
Rok 2025 to prawdziwy rollercoaster dla branży kosmetycznej. Zakazane składniki, kontrowersje wokół produktów dla dzieci, boom na niektóre skłądniki i rewolucja w pielęgnacji. Sprawdź, co najbardziej poruszyło światem beauty w mijającym roku!
Zakazy i ograniczenia
Rok 2025 rozpoczął się od prawdziwych zmian! 1 lutego weszły w życie przepisy zakazujące stosowania wybranych nanomateriałów w kosmetykach – w tym kopolimeru styrenowo-akrylowego, miedzi koloidalnej, złota i srebra koloidalnego. Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) uznał, że wobec braku wystarczających danych o bezpieczeństwie, lepiej dmuchać na zimne.
W praktyce oznaczało to, że wiele producentów musiało błyskawicznie reformulować swoje produkty. Nanomateriały były popularne szczególnie w kosmetykach premium – miały poprawiać wchłanianie składników aktywnych i nadawać skórze efekt rozświetlenia. Teraz branża musiała znaleźć alternatywy.
Talk odchodzi po 120 latach – koniec ery zasypek
Lipiec przyniósł kolejny szok, ponieważ talk został sklasyfikowany jako substancja rakotwórcza. To był prawdziwy cios dla branży, bo talk od dziesięcioleci był podstawowym składnikiem zasypek dla dzieci, pudrów do twarzy i suchych szamponów.
Producenci natychmiast ruszyli z poszukiwaniem alternatyw. Skrobia kukurydziana, skrobia ryżowa, kaolin – wszystko, co mogło zastąpić talk, stało się na wagę złota. Johnson & Johnson, który od lat walczył w sądach z pozwami dotyczącymi talku, wreszcie dostał potwierdzenie swoich obaw. Produkty z talkiem zaczęły znikać z półek, a te, które jeszcze pozostały, będą musiały przejść całkowitą reformulację.
Koniec ery talku to nie tylko kwestia zdrowia, a to także symboliczny moment dla branży. Składnik, który przez 120 lat był niemal nietykalny, nagle stał się całkowicie wycofywany.
Manicure hybrydowy w kryzysie – zakaz TPO
We wrześniu branża stylizacji paznokci dostała mocne uderzenie. Popularny składnik TPO (fotoinicjator) – trafił na listę zakazanych substancji. Problem? Był on kluczowy dla produktów do manicure utwardzanego UV.
Największe zamieszanie wywołało jednak pytanie: czy zakaz obejmuje także stosowanie produktów w gabinetach kosmetycznych? Główny Inspektorat Sanitarny jednoznacznie stwierdził: tak. Użycie takich produktów przez profesjonalistów również kwalifikuje się jako „udostępnianie na rynku”.
Stylistki paznokci musiały szybko przestawić się na nowe produkty, a producenci na nowe formuły. Na szczęście branża była relatywnie dobrze przygotowana i ciągłość dostaw została zachowana.
Oktokrylen pod lupą – czy czeka nas kolejny zakaz?
Pod koniec roku Europejska Agencja Chemikaliów rozpoczęła konsultacje dotyczące oktokrylenu – jednego z najpopularniejszych filtrów UV w kremach z SPF. Powód? Obawy o trwałość w środowisku, bioakumulację i potencjalne działanie jako substancja zaburzająca układ hormonalny u organizmów wodnych.
Francja zaproponowała radykalne obniżenie dopuszczalnego stężenia do 0,001 procent, co w praktyce oznaczałoby całkowity zakaz stosowania. Konsultacje trwają do marca 2026 roku, więc producenci kremów z SPF nerwowo obserwują rozwój sytuacji.
Dla mnie, która od lat odradzam oktokrylen jako filtr starej generacji, to w końcu krok we właściwym kierunku. Mamy XXI wiek – czas na nowoczesne filtry UV, które nie niszczą ani naszej skóry, ani planety.
Dwutlenek tytanu oczyszczony z zarzutów
Sierpień przyniósł dobrą wiadomość – Trybunał Sprawiedliwości UE unieważnił klasyfikację dwutlenku tytanu jako substancji rakotwórczej. Okazało się, że pierwotna analiza nie uwzględniła wszystkich aspektów naukowych.
To ważny precedens pokazujący, że regulacje mogą być odwoływane, gdy pojawią się nowe dane naukowe. Dwutlenek tytanu, szczególnie w formie nano, jest jednym z najskuteczniejszych i najbezpieczniejszych filtrów mineralnych. Dobrze, że nauka i zdrowy rozsądek wygrały.
Kontrowersja roku – kosmetyki dla trzylatków
Choć nie jest to kwestia legislacyjna, sprawa Rini – marki kosmetyków dla dzieci od 3. roku życia założonej przez Shay Mitchell – wywołała burzę w social mediach. Maski do twarzy dla trzylatków? Serio?
Krytycy wskazywali, że to indoktrynacja beauty standards od kołyski, tworzenie lęku o wygląd u najmłodszych i prosta komercjalizacja dzieciństwa. Dermatolodzy przyłączyli się do krytyki, podkreślając, że dzieci mają naturalnie piękną skórę i nie potrzebują żadnych masek ani serum.
Dla mnie to przekroczenie granicy. Dzieci powinny być dziećmi, a nie mini-konsumentkami produktów beauty. Nawet jeśli formuły są bezpieczne, samo przesłanie „Twoja skóra potrzebuje poprawy” kierowane do trzylatka jest nie do zaakceptowania.
Boom na naturalne kosmetyki – Polacy stawiają na produkty lokalne
Rok 2025 to także rozkwit polskich marek naturalnych. Yope, Hagi, Ziaja, Mokosh, Bandi – te nazwy pojawiały się w rankingach najchętniej kupowanych kosmetyków. Konsumenci coraz częściej wybierają produkty z naturalnymi składnikami, krótkim składem i polskim pochodzeniem.
Black Friday pokazał, że trendy się zmieniają – według danych PwC i Mintsoft, kosmetyki i produkty beauty znalazły się w czołówce najchętniej kupowanych kategorii. Polacy wydali miliardy na pielęgnację, a 30 procent konsumentów kupiło kosmetyki podczas wyprzedaży.
Dodatkowo świadomość składu rośnie. Coraz więcej osób czyta etykiety, unika parabenów, silikonów i syntetycznych zapachów. To dobra zmiana – edukacja kosmetyczna przestaje być niszą i wchodzi do mainstreamu.
Co nas czeka w 2026 roku?
Branża kosmetyczna nie zwalnia tempa. W 2026 roku możemy spodziewać się:
Dalszych ograniczeń filtrów UV starej generacji – oktokrylen to dopiero początek. Oxybenzon i oktinoksat są już zakazane w niektórych regionach, więc inne mogą pójść ich śladem.
Wzrostu znaczenia mikrobioty skóry – prebiotyki, probiotyki i postbiotyki w kosmetykach to trend, który będzie się rozwijał. Zdrowa mikrobiota to zdrowa skóra.
Rewolucji w opakowaniach – zero waste, opakowania biodegradowalne, refille. Branża musi odpowiedzieć na rosnącą świadomość ekologiczną konsumentów.
Transparentności składów – konsumenci będą jeszcze bardziej wymagający. Marki, które ukrywają skład lub stosują greenwashing, stracą zaufanie.
Podsumowanie – branża dojrzewa
Rok 2025 pokazał, że branża kosmetyczna jest w punkcie przełomowym. Z jednej strony ograniczenia i zakazy wymuszają innowacje i poszukiwanie lepszych rozwiązań. Z drugiej strony rośnie świadomość konsumentów, którzy nie kupują już ślepo, ale czytają składy i wybierają świadomie.
Dla mnie najważniejsze jest to, że regulacje w końcu nadrabiają zaległości. Talk, nanomateriały, oktokrylen – to składniki, które powinny zostać zrewidowane już dawno temu. Lepiej późno niż wcale.
Branża kosmetyczna w 2025 roku udowodniła, że potrafi się dostosować. Zakazy nie oznaczają końca świata, tylko okazję do rozwoju. I właśnie w tym kierunku zmierzamy – w stronę kosmetyków bezpieczniejszych, bardziej przemyślanych i odpowiedzialnych zarówno dla naszej skóry, jak i dla planety.
A Ty? Które wydarzenie z 2025 roku w branży beauty było dla Ciebie najważniejsze? Daj znać w komentarzu!
Czytaj także:
