Produkt listopada: zupa marokańska Pan Pomidor

zupa marokańska Pan Pomidor
Dlaczego to właśnie zupa marokańska Pan Pomidor trafiła na produkt miesiąca? Bo listopad to ten moment w roku, kiedy mój organizm mówi mi wprost: „chcę czegoś ciepłego, sycącego i rozgrzewającego”. Długie wieczory, chłodne poranki, pierwsze przymrozki… a do tego zero ochoty na stanie przy kuchni po pracy. Znasz to?

Właśnie wtedy w moim koszyku ląduje ona – zupa marokańska od Pan Pomidor. Nie dlatego, że to jakaś „fit nowość z Instagrama”, tylko dlatego, że naprawdę daje radę – zarówno składem, jak i smakiem.


Zupa marokańska Pan Pomidor: Co w niej znajdziesz?

Ma w sobie to, co w zupie najważniejsze: warzywa i przyprawy, które nadają naprawdę niecodziennego smaku.

Skład jest zaskakująco prosty:
👉 woda, pomidory, marchew, bataty, cebula, seler naciowy, czosnek,
👉 do tego dobre źródła węglowodanów i roślinnego białka – quinoa, soczewica i ciecierzyca,
👉 naturalne dodatki jak daktyle, sok z limonki, imbir, natka kolendry i pietruszki,
👉 żadnych wzmacniaczy smaku, zagęstników czy sztucznych aromatów.

Czyli dokładnie to, co chciałabym mieć w swojej własnej zupie, gdybym tylko miała czas ją ugotować 😉

Jak smakuje zupa marokańska Pan Pomidor?

To nie jest taka typowa „pomidorówka z soczewicą”. Smak jest głęboki, lekko pikantny, ale jednocześnie słodkawy od batatów i daktyli. Wyczuwalne jest trochę egzotyki – jakby ktoś wrzucił do garnka kawałek słońca z Marrakeszu 😉

I właśnie to uwielbiam w takich zupach – niby gotowiec, a smakuje tak, że naprawdę można się nim rozgrzać po całym dniu.

Zupa marokańska Pan Pomidor od strony dietetycznej

To przykład gotowego produktu, który naprawdę warto mieć pod ręką:

  • zawiera roślinne źródła białka (soczewica, ciecierzyca, quinoa),
  • jest pełna błonnika i warzyw,
  • ma różnorodne przyprawy i zioła, które działają przeciwzapalnie (np. imbir),
  • i przy tym nie ma w niej żadnych zbędnych wypełniaczy.

To nie jest magiczny „superfood”, ale bardzo rozsądny wybór, gdy nie masz czasu gotować, a chcesz zjeść coś, co faktycznie Cię odżywi.

zupa marokańska Pan Pomidor

Zupa marokańska Pan Pomidor: Dlaczego to mój wybór na listopad?

Bo to taki produkt, który naprawdę ratuje życie, gdy wracamy zmarznięci do domu i mamy ochotę tylko na koc, odpoczynek i coś ciepłego do jedzenia, a w lodówce pustki. Nie wymaga kombinowania, a mimo to daje uczucie domowego, pełnego posiłku.

I serio – jak sięgać po gotowca, to po takiego, który wygląda jak zrobiony w domu, a nie w laboratorium. Żeby było jeszcze bardziej pożywnie to możesz ją podać np. z mozzarellą light, pełnoziarnistą grzanką i pestkami dyni. Wtedy nasycisz się na dłużej i stworzysz naprawdę konkretny posiłek w kilka minut!

Podsumowując:

Zupa marokańska Pan Pomidor to taki kompromis między wygodą, a zdrowym rozsądkiem. Nie jest przesłodzona, nie ma ukrytych tłuszczów, a przy tym naprawdę smakuje dobrze. Idealna na listopad, gdy nie chce się już sałatek, a zupa staje się naszym najlepszym przyjacielem.

A Ty masz swój ulubiony „gotowiec”, który ratuje Cię w chłodne dni? Daj znać i zainspirujmy się nawzajem!

Ważne linki:

Podobne wpisy