czytamyedtykiety.pl żywność

Produkty na mróz

Dodano: 29 Października 2019 Przez: Justyna Czybier
kategoria: Porównania Produktów - kosmetyki

Chociaż ostatnio zima w naszej strefie klimatycznej jest bardzo łagodna, to część z nas woli być na nią przygotowana lub planujemy wyjazdy w zimniejsze części naszej planety, sprawdźmy więc co kryje się w składach kremów na mróz!


W przypadku bardzo silnych mrozów (czyli takich gdzie temperatura spada poniżej 5 – 7 stopni Celcjusza) lub gdy wybieramy się na zimowe szaleństwa, planujemy cały dzień na stoku lub po prostu na zewnątrz przydaje się produkt bez wody lub krem z niską jej zawartością!

Część tych kremów opiera swoje działanie na taniej parafinie i jej pochodnych, jednak w tym celu równie dobrze sprawdzają się naturalne masła jak np. bardzo dobrze tolerowane przez skórę masło shea! 

Warto też pamiętać, że jeśli wybieramy się na krótki spacer to wystarczy nam zwykły krem do twarzy o nieco bogatszej konsystencji – woda zawarta w kremie nie jest wodą w stanie „wolnym” i nie zamarznie nam na skórze! Po pierwsze po aplikacji kremu woda zostanie przez skórę wchłonięta, a część wody odparowuje, a po drugie, pod naszą skórą biegną naczynia krwionośne, które dostarczają ciepła – żeby woda zamarzła nasza skóra musiałaby mieć temperaturę 0 stopni, co nie jest możliwe. 

Oczywiście nie oznacza to, że przebywanie na mrozie bez odpowiedniej ochrony nie zaszkodzi naszej skórze – przy braku warstwy okluzyjnej zimne powietrze, które jest znacznie bardziej suche niż ciepłe może spowodować wysychanie skóry, stąd polecamy zimą zmienić krem dzienny na bogatszy w naturalne emolienty, które zapobiegną przeznaskórkowej utracie wody! W tym okresie unikamy też lekki formuł typu krem-żel oraz pozostawiania skóry samej sobie! 

Co jeśli mróz nas zaskoczył lub nie chcemy kupować kolejnego kosmetyku? Wtedy wystarczy zaaplikować ulubiony krem i po jego wchłonięciu dołożyć dodatkową warstwę ogrzanego w dłoniach masła shea – masło to możecie śmiało nakładać także na dłonie i smarować nim delikatną skórę dziecka, ponieważ jest ono dobrze tolerowane nawet przez alergików i osoby z AZS.

O Autorze

Mam na imię Justyna. Z wykształcenia jestem technologiem żywności i żywienia człowieka, jednak to w składach kosmetyków odnalazłam prawdziwą pasję do analizy i poszerzania wiedzy. Moja przygoda zaczęła się od pytań „Czy kosmetyki, których używam, mogą szkodzić mojej cerze? Jeśli tak, co dokładnie?” i trwa już ponad dwa lata. Od tego czasu regularnie zgłębiam wyniki dostępnych badań i opracowania dotyczące potencjalnie szkodliwych składników. Mieszkam we Wrocławiu, jestem kocią matką, w wolnych chwilach czytam, gram lub po prostu spędzam czas ze znajomymi.

KOMENTARZE
X

Wyszukaj swój produkt:








Przejdź do paska narzędzi