czytamyedtykiety.pl żywność

Pomadki ochronne

Dodano: 17 Listopada 2019 Przez: Justyna Czybier
kategoria: Kosmetyki, Porównania Produktów - kosmetyki

Suchość, pękanie, bolesne obrzęki? Jesień i zima to trudny czas dla ust, dlatego chętniej sięgamy w tym czasie po wygodne pomadki ochronne w sztyfcie, sprawdźmy więc co kryje się w składzie!


O skórę ust tak naprawdę warto dbać przez cały rok – im lepiej będziemy ją pielęgnować tym bardziej będzie odporna na niekorzystne warunki na zewnątrz, warto więc ten produkt stosować przez cały czas – a na pewno jeśli jesteście fanami makijażu ust.

W tym temacie, podobnie jak przy makijażu twarzy nie ma miejsca na kompromisy – kolorowe pomadki wyglądają najładniej nałożone na gładkie i zadbane usta, za to bezlitośnie potrafią podkreślić każdą skórkę i przesuszenie!

Jesienią i zimą nasze usta narażone są nie tylko na normalne zagrożenia jakimi są min. Oblizywanie ust czy ich przygryzanie, ale także wystawiamy je na działanie wiatru, deszczu czy mrozu, co sprawia, że delikatna skóra szybciej wysycha i jest podatna na pękanie! Z pewnością nie pomaga też klimatyzacja i ogrzewanie w pomieszczeniach oraz częsta zmiana temperatury przy wchodzeniu do pomieszczenia lub jego opuszczanie (z zimnego w gorące lub z gorącego w zimne) oraz częstsze spożywanie ciepłych napojów – tak dobrych jak zmarzniemy, ale jednocześnie niekorzystnych dla naszych ust!

W pomadkach ochronnych najważniejsze jest, żeby stanowiły barierę ochronną – żeby to osiągnąć stosuje się oleje nasycone zastygające w temperaturze pokojowej np. olej kokosowy (Cocos Nucifera Oil) i masła roślinne shea (Butyrospermum Parkii Butter), kakaowe (Theobroma Cacao Seed Butter), a także woski roślinne, odpowiednie dla wegan czy też wosk pszczeli! Oprócz tego w pomadkach znajdziemy oleje, które mają możliwość wniknięcia w głąb skóry, uzupełnienia ją w lipidy, wypełniają przestrzenie międzykomórkowe i uszczelniają warstwy skóry oraz działają wspomagająco dla utworzenia warstwy ochronnej. Warto w pomadkach szukać także witaminy E – nie tylko sprawia, że możemy dłużej cieszyć się produktem, ale także wzmacnia naczynia krwionośne i zapobiega ich pękaniu.

Konserwanty w pomadkach? Dzięki temu, że są to produkty, w których najczęściej nie ma wody nie są one tak konieczne jak w przypadku innych produktów (kremów, mleczek, balsamów, serum), jednak często można się z nimi spotkać zarówno w postaci naturalnych stabilizatorów jak wspomniana wcześniej witamina E i jej pochodne (Tocopherol, Tocopheryl Acetate) czy niektóre olejki eteryczne np. olejek z rozmarynu. Radzimy unikać konserwantów kontrowersyjnych jak Phenoxyethanol oraz przeciwutleniaczy BHT i BHApomadka to produkt, który stosujemy na usta i istnieje wysokie ryzyko jej spożycia!

Co z tą parafiną? Parafina w pomadkach jest lubiana przez producentów – jest to substancja obojętna dla naszej skóry, tania, nadająca konsystencję i przede wszystkim tworząca mocną barierę, która zapobiega wysychaniu. Jej niewątpliwą zaletą jest także odporność na „zlizywanie”, jednak ze względu na to, że jest to składnik nie ekologiczny i trudno usuwalny producenci kosmetyków naturalnych zastępują ją woskami o zbliżonych właściwościach. Parafina przyda się jeśli planujecie wyjazd zimowy lub wiecie, że spędzicie dużo czasu na zewnątrz podczas mrozu lub na wietrze. Warto wspomnieć też o tym, że osoby z cerą trądzikową i skłonną do zapychania mogą odczuć pogorszenie się stanu cery wokół ust w trakcie używania pomadek z parafiną i substancjami jej podobnymi!

A jeśli chcesz jeszcze bardziej odżywić usta to proponujemy na noc wykonać delikatny peeling miękką szczoteczką do zębów (taką czystą, nie tą samą, którą myjemy zęby) lub peelingiem cukrowym do ust, ewentualnie scukrzonym miodem, na to położyć kwas hialuronowy (zestawienie znajdziecie TUTAJ ) i grubą warstwę pomadki lub czystego masła shea! Peeling wykonujcie nie częściej niż 1-2 razy w tygodniu, ale taką nocną kurację możecie robić nawet każdej nocy aż do poprawy stanu ust!

O Autorze

Mam na imię Justyna. Z wykształcenia jestem technologiem żywności i żywienia człowieka, jednak to w składach kosmetyków odnalazłam prawdziwą pasję do analizy i poszerzania wiedzy. Moja przygoda zaczęła się od pytań „Czy kosmetyki, których używam, mogą szkodzić mojej cerze? Jeśli tak, co dokładnie?” i trwa już ponad dwa lata. Od tego czasu regularnie zgłębiam wyniki dostępnych badań i opracowania dotyczące potencjalnie szkodliwych składników. Mieszkam we Wrocławiu, jestem kocią matką, w wolnych chwilach czytam, gram lub po prostu spędzam czas ze znajomymi.

KOMENTARZE
X

Wyszukaj swój produkt:








Przejdź do paska narzędzi