czytamyedtykiety.pl żywność

Filtry do ciała i twarzy

Dodano: 19 Maja 2019 Przez: Justyna Czybier
kategoria: Porównania Produktów - kosmetyki

Późna wiosna oraz lato to szczególny czas w roku – przebywamy więcej czas na zewnątrz i ubieramy się zdecydowanie lżej niż w pozostałe pory roku, dlatego warto pomyśleć o ochronie skóry przed promieniowaniem UV.


Na rynku dostępnych jest wiele produktów, które mają nas chronić przed słońcem – mają różne poziomy ochrony i zastosowane filtry.

Najważniejszy podział na filtry to wybór producenta co do zastosowanej substancji chroniącej przed promieniowaniem słonecznym. Najprostszy podział to filtry mineralne (które w sposób fizyczny odbijają promieniowanie UV) oraz filtry chemiczne, które absorbują promieniowanie i przekształcają je w energię cieplną. Pośród filtrów chemicznych warto przyjrzeć się grupie tych, uznanych za niestabilne lub mogące przenikać do krwioobiegu – zależnie od tego który przypadek analizujemy mogą rozpadać się pod wpływem promieniowania UV (czyli tego przed którym mają nas chronić) i powodować powstawanie wolnych rodników oraz produktów ubocznych rozpadu lub wpływać na gospodarkę hormonalną. Ponadto stosowanie filtrów niestabilnych nie daje nam pewności jak długo filtr działa skutecznie po aplikacji.

Niewątpliwą wadą filtrów fizycznych jest ich wartość użytkowa – są to najczęściej produkty o gęstej, ciężkiej formule, pozostawiające na skórze białą warstwę. Producenci sięgają więc często po te związki w formie zmikronizowanej, warto jednak zwrócić uwagę, żeby cząsteczki nie były zbyt małe – wtedy obok nazwy zastosowanego minerału zobaczymy dopisek “nano”. Nanocząstki podejrzewane są o zdolność do przenikania w głąb skóry i jej uszkadzania pod wpływem promieniowania UV, jednak nadal trwają na ten temat badania – w związku z tym starajcie się ich unikać w swoich produktach.

Jaką przewagę mają filtry fizyczne nad chemicznymi? Przede wszystkim szybkość działania – filtr fizyczny działa od razu po aplikacji, podczas gdy filtry chemiczne potrzebują ok 20 – 30 minut, co więcej filtry fizyczne nie rozkładają się pod wpływem promieniowania, a ponowną aplikację należy wykonać po kąpieli, spoceniu się lub wytarciu ręcznikiem – jest nam łatwiej kontrolować ponowną konieczność użycia kosmetyku. Ze względu na swoje właściwości są też bezpieczniejszą opcją dla dzieci oraz osób z wrażliwą skórą – nie podrażniają i nie uczulają.

Jak więc rozpoznać je w składzie? Spójrzcie na naszą listę – możecie ją również zapisać i wydrukować, z pewnością przyda się na zakupach, chociaż zapewniamy Was, że obecne zestawienie jest tak kompletne jak to było tylko możliwe i wspólnie z zestawieniem filtrów dla dzieci oraz filtrów do twarzy  stanowią mocny przegląd dostępnych produktów.

Filtry mineralne (non-nano)

  • Titanium Dioxide
  • Zinc Oxide

Filtry chemiczne bezpieczne

  • Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate
  • Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine
  • Ethylhexyl Triazone
    Ethylhexyl Salicylate
  • Diethylhexyl Butamido Triazone
  • Terephthalylidene Dicamphor Sulfonic Acid

Filtry przenikające, niestabilne, nanocząstki – tych unikamy

  • Ethylhexyl Methoxycinnamate – jeden z najpopularniejszych
  • Butyl Methoxydibenzoylmethane
  • Octocrylene – do niedawna uznany za bezpieczny!
  • Benzophenone-3
  • Benzophenone-4
  • 4- Methylbenzylidene Camphor
  • Homosalate
  • Titanium Dioxide (nano)
  • Zinc Oxide (nano)
  • oraz inne w postaci nanocząstek (nano)

Czy faktycznie potrzebujemy osobnych produktów do ciała i twarzy? Tak naprawdę zależy to od nas – producenci często stosują więcej związków zapachowych w produktach do ciała oraz nie dobierają konsystencji pod względem komedogenności czy wygody użytkowania. Filtry do ciała znacznie rzadziej występują też w wersji tonowanej (czyli z odrobiną pigmentów dla niwelowania efektu bielenia), ale mają tę przewagę, że często sprzedawane są w opakowaniach o większej pojemności. Idealny filtr to taki, który sprawdzi się zarówno do ciała jak i do twarzy, bez zapachu, wodooporny i nie powodujący pogorszenia się stanu cery (trądzik, zaskórniki).

O Autorze

Mam na imię Justyna. Z wykształcenia jestem technologiem żywności i żywienia człowieka, jednak to w składach kosmetyków odnalazłam prawdziwą pasję do analizy i poszerzania wiedzy. Moja przygoda zaczęła się od pytań „Czy kosmetyki, których używam, mogą szkodzić mojej cerze? Jeśli tak, co dokładnie?” i trwa już ponad dwa lata. Od tego czasu regularnie zgłębiam wyniki dostępnych badań i opracowania dotyczące potencjalnie szkodliwych składników. Mieszkam we Wrocławiu, jestem kocią matką, w wolnych chwilach czytam, gram lub po prostu spędzam czas ze znajomymi.

KOMENTARZE
X

Wyszukaj swój produkt:








Przejdź do paska narzędzi