Skip to main content

Dezodoranty i antyperspiranty dla kobiet

2021-08-08

Porównania Produktów - kosmetyki

Autor: Justyna Czybier

Dezodoranty i antyperpiranty są ze sobą często mylone, jednak nie są to produkty, które działają tak samo!

Często spotkamy się ze stosowaniem nazewnictwa zamiennie i określaniem mianem „antyperspirantu” dezodorantów i wzajemnie! Jednak zarówno pod kątem działania i składu są to zupełnie inne produkty! Sprawdźmy czym się różnią i na co zwrócić uwagę przy wyborze idealnego!


Pocenie się, to jeden z podstawowych mechanizmów skóry, który umożliwia nam termoregulację, chociaż nie tylko. Pocenie się może być objawem podwyższonej temperatury, ale czasem uzależnione jest ono od czynników psychicznych np. zdenerwowania czy stresu.

Sam pot składa się głównie z wody, ale występują w nim także sole mineralne, kwasy tłuszczowe, mocznik, kwas moczowy, amoniak, czy witaminy (np. witamina C) i kwasy organiczne. pH potu wynosi ok 4-6,8.

I chociaż gruczoły potowe występują na całym ciele, to zwykle interesują nas te zlokalizowane w okolicach pach. Tam, w przeciwieństwie do innych części ciała znajdziemy bardzo specyficzne gruczoły potowe, nazywa apokrynowymi. Gruczoły apokrynowe zlokalizowane są bowiem jedynie w okolicach intymnych, pach i… wnętrza uszu. To właśnie ich wydzielina po rozkładzie przez bakterie nabiera zapachu! Dzieje się tak, dlatego, że w przeciwieństwie do gruczołów ekrynowych pot z gruczołów apokrynowych jest bogatszy w białka, lipidy i węglowodany przez co stanowi dla bakterii świetną pożywkę!

Dezodoranty w przeciwieństwie do antyperspirantów nie blokują pocenia, jedynie wpływają na zapach i utrudniają mikroorganizmom rozkład potu, a tym samym wydzielanie przykrej woni.

Część tych produktów zawiera składniki, która mają na celu obkurczanie gruczołów potowych jak np. wyciąg i olejek z lawendy (Lavandula Angustifolia), szałwii (Salvia officinalis) lub oczaru (Hammamelis virginiana). Oprócz tego możemy spotkać substancje pochłaniające wilgoć, znane nam też z kremów matujących. Dzięki nim dłużej będziemy mieć uczucie suchości pod pachami, a tym samym świeżości – należą do nich wszelkiego rodzaju mąki czy skrobie (np. Zea Mays Starch, Oryza Sativa Starch, Amaranthus flour), a także naturalne minerały takie jak glinki (Montmorillonite, Kaolin Clay), bentonit (Bentonite) czy ziemia okrzemkowa (Diatomaceous Earth).

Za brak nieprzyjemnej woni odpowiadają składniki hamujące rozwój drobnoustrojów. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że sam pot jest bezwonny, a za niepożądany zapach odpowiadają bakterie i produkty ich metabolizmu. Dlatego też w naturalnych dezodorantach stosuje się sodę oczyszczoną (Sodium bicarbonate), która ma też niestety wpływ na pH skóry – obniża je tworząc zasadowe środowisko, może też podrażniać wrażliwą skórę. Dlatego w niektórych dezodorantach stosuje się środki takie jak Triethyl citrate, który stanowi alternatywne źródło węgla dla drobnoustrojów, ale proces jego przemiany nie powoduje wydzielania nieprzyjemnego zapachu, tak jak to ma miejsce w przypadku naszego potu. Związek ten w połączeniu z substancjami hamującymi rozwój bakterii przedłuża naszą świeżość i zapewnia miły zapach, jednak nie hamuje on pocenia.

Oprócz tych związków w dezodorantach stosuje się także Wodorotlenek magnezu (Magnesium Hydroxide) czy ałun (Potassium Alum), który hamują rozwój bakterii oraz węgiel aktywowany (Charcoal Powder lub Carbon Activated) czy związki cynku (Zinc Ricinoleate), które neutralizują zapach potu bez ryzyka podrażnień skóry.

W dezodorant często spotkamy także substancje pielęgnacyjne, które mają na celu łagodzić skórę (np. po depilacji), zapobiegać otarciom i niwelować ewentualne podrażnienia wynikające np. z użycia sody. Do tych substancji należą przede wszystkim emolienty w postaci naturalnych maseł i olejów min. masło shea (Butyrospermum Parkii Butter), skwalan (Squalane), olej kokosowy (który działa także antybakteryjnieCocos Nucifera Oil). Warto zwrócić też uwagę na obecność substancji nawilżających np. aloes, gliceryna czy propanediol, dzięki którym skóra będzie elastyczna i lepiej się regenerowała.

W kremie, kulce czy sztyfcie?

Wybór konsystencji to tak naprawdę tylko kwestia naszych upodobań i potrzeb skóry! Różnice w składzie występują niewielkie i dotyczą głównie dezodorantów w kremie.

Dezodoranty w kremie najczęściej bowiem zawierają sodę oczyszczoną (Sodium Bicarbonate), której zwykle nie ma w produktach o innej konsystencji (lub jest jej niewiele jako składnik pomocniczny). Nie każdy jednak polubi się z sodą, u osób o wrażliwej skórze mogą występować podrażnienia i ciemnienie okolic pach – to zdecydowanie sygnał, że należy poszukać innego produktu!

Na szczęście producenci dostrzegli już ten problem i sporo dezodorantów obecnie pojawia się w wersji kremowej, jednak bez sody!

Dodatkowym minusem jeśli chodzi o produkty w kremie jest sposób ich nakładania – chociaż część producentów dołącza łyżeczki i patyczki, to najczęściej robimy to jednak palcami, co wymaga dokładnego umycia rąk z resztek produktu. Część osób obawia się też o higienę takiego rozwiazania, jednak nie ma się o co martwić! Dezodoranty w kremie najczęściej występują jako produkty bezwodne, w dodatku spora ilość dodatków hamujących rozwój drobnoustrojów i osuszających daje nam pewność, że produkt jest bezpieczny tak długo, jak długo deklaruje to producent w postaci symbolu otwartego słoiczka z cyferkami (czyli symbolu PAO) na opakowaniu!

Kulki z kolei są prawdziwym sprawdzianem z cierpliwości – po ich nałożeniu musimy odczekać dobre kilka minut aby wyschły na skórze i mogły zacząć działać. Bardzo często próba założenia koszulki kończy się jej poplamieniem, dlatego zdecydowanie jest to produkt dla osób, które mają nieco więcej czasu na wyszykowanie się!

Idealnym kompromisem wydają się w tej sytuacji sztyfty, najlepiej jednak samemu przetestować kilka rozwiązań i wybrać idealne dla siebie.

Dezodorant czy antyperspirant, czym się różnią?

Antyperspiranty są produktami, które mają za zadanie faktycznie hamować wydzielanie potu, a dodatkowo powstrzymywać rozwój drobnoustrojów odpowiedzialnych za nieprzyjemny zapach. Różnica w działaniu dezodorantów oraz antyperspirantów powoduje, że oba rodzaje produktów posiadają nieco odmienne składy – różnią się one zwłaszcza substancjami czynnymi, wywołującymi dany efekt.

W antyperspirantach znajdziemy substancje aktywne są odpowiedzialne za hamowanie (niecałkowite i odwracalne) wydzielania potu. Najpopularniejszymi związkami wykorzystywanymi w antyperspirantach są związki glinu, przede wszystkim hydroksychlorek glinu (Aluminium Chlorohydrate), a także kompleksy glinowo-cyrkonowe (np. Aluminum Zirconium Pentachlorohydrate czy Aluminium Zirconium Trichlorohydrex GLY) czy też dość nową i rzadziej stosowaną substancję jaką jest mleczan glinu (Aluminium Lactate).

Mleczan glinu znajdziemy też pod nazwą handlową – Galanium™ AL, działa on poprzez silne działanie ściągające i zwężające ujścia gruczołów potowych co ogranicza wydzielanie potu. Stanowi świetne uzupełnienie działania w antyperspirantach, w których nie ma hydroksychlorku glinu.

Przyjmuje się, że występują dwa mechanizmy działania tych substancji. Pierwszy z nich polega na etapowej neutralizacji kwaśnych soli aluminium podczas ich dyfuzji w głąb przewodu wyprowadzającego gruczołu potowego, co powoduje powstawanie wodorotlenku glinu. Powoduje to ograniczenie wydzielania się potu na powierzchnię skóry. Jest to efekt przejściowy i zostaje usunięty wraz ze złuszczającą się warstwą rogową naskórka, a częściowo również po bardzo silnym spoceniu się lub podczas mycia. Kolejny mechanizm zakłada denaturację keratyny warstwy rogowej, przede wszystkim w bezpośrednim otoczeniu ujścia gruczołu potowego, jednak proces ten występuje również w niższych warstwach naskórka.

Należy wspomnieć, że związki aluminium w antyperspirantach wzbudzają wiele kontrowersji. Przypisuje się im m.in. powodowanie raka piersi czy zaburzanie procesu termoregulacji. Są to mity zapoczątkowane w latach 90. przez anonimowego autora.

Związki aluminium nie powodują raka piersi, ponieważ przenikalność glinu przez skórę jest znikoma i jak dotąd nie została ona udowodniona – wręcz przeciwnie, najnowsze publikacje mówią o przenikaniu na poziomie zaledwie 0.00052% (wg. najnowszego raportu SCCS/1613/19).

Uczucie szczypania i pieczenia wynika z niskiego pH preparatów zawierających związki aluminium, a nie z działania samej substancji czynnej. Ponadto przepływ płynów ustrojowych zachodzi od piersi w kierunku dołu pachowego, a dopiero później w kierunku pozostałych organów i tkanek. Mechanizm ten pokazuje, że przenikanie substancji z dołu pachowego do tkanki piersi nie jest prawdopodobne, dlatego nie ma możliwości kumulowania się substancji, które mogłyby wnikać przez skórę pod pachą. Mechanizm ten został przedstawiony przez Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (Scientific Committee on Consumer Safety – SCCS).

Znikomy jest natomiast wpływ substancji antyperspiracyjnych na termoregulację, ponieważ kosmetyk ten aplikowany jest w okolice pach, gdzie występuje jedynie 1% gruczołów ekrynowych – odpowiedzialnych za funkcję termoregulującą. Stosowanie zatem antyperspirantów wyklucza zaburzenia procesu termoregulacji.

O ile nie neguje się negatywnego oddziaływania glinu na organizm ludzki (zwłaszcza w sytuacji nadmiernego jego nagromadzenia), należy zwrócić uwagę, że o wiele lepiej niż przez skórę wchłania się on przez układ oddechowy. Znacznie częściej jesteśmy też „narażeni” na glin w przypadku drogi pokarmowej (woda pitna, pożywienie), a nawet codzienne stosowanie produktów kosmetycznych nie zwiększa znacząco ekspozycji na tę substancję! Co więcej ponad 95 % tego pierwiastka zostaje usunięte z organizmu wraz z moczem, o ile proces ten zostanie zaburzony pewnymi schorzeniami (np. w przypadku niewydolności nerek).

Oczywiście oprócz soli aluminium w antyperspirantach, podobnie jak w dezodorantach znajdziemy substancje pielęgnujące i kondycjonujące skórę pod pachami oraz substancje odpowiedzialne za przyjemny aromat i hamowanie rozwoju drobnoustrojów!


Podsumowując: to od nas, naszej skóry, potliwości i poczucia komfortu zależy wybór pomiędzy dezodorantem, a antyperspirantem. Oba produkty możemy bez obaw stosować codziennie i cieszyć się dłużej uczuciem świeżości i przyjemnym zapachem.


AUTOR

Justyna Czybier

Mam na imię Justyna. Z wykształcenia jestem technologiem żywności i żywienia człowieka, jednak to w składach kosmetyków odnalazłam prawdziwą pasję do analizy i poszerzania wiedzy. Moja przygoda zaczęła się od pytań „Czy kosmetyki, których używam, mogą szkodzić mojej cerze? Jeśli tak, co dokładnie?” i trwa już ponad dwa lata. Od tego czasu regularnie zgłębiam wyniki dostępnych badań i opracowania dotyczące potencjalnie szkodliwych składników. Mieszkam we Wrocławiu, jestem kocią matką, w wolnych chwilach czytam, gram lub po prostu spędzam czas ze znajomymi.



OPINIE ()

UDOSTĘPNIJ

0 / 420


Przeczytaj inne artykuły

Zobacz Wszystkie

E-booki

Korzystaj wtedy, kiedy potrzebujesz – na komputerze, tablecie czy telefonie.

Zdrowe Drugie Śniadanie

45,00 zł


Superfoods. Mała encyklopedia superpokarmów

45,90 zł


Piszemy Etykiety, Twoje kosmetyczne „zrób to sam”

44,00 zł


Dla Ciebie, Mamo

79,00 zł


Bądźmy w stałym kontakcie!

Zapisz się do newslettera i odbierz darmowy e-book dla dziecka i rodzica na temat drugiego śniadania!

Zawsze jesteś na bieżąco z nowymi artykułami

Wiesz, co dzieje się w świecie etykiet

Masz stały dostęp do naszych porad

Popularne kategorie

Czytamy Etykiety © 2021