Skip to main content

Bezpiecznie na słońcu

2021-08-20

Jak czytać etykiety, Kosmetyki, Porady

Autor: Justyna Czybier

Nie mówimy, że nie jest miło posiedzieć na plaży czy w ogródku na słoneczku… wiemy, że lato to czas gdy wszystko jest jakieś lepsze. Ale ze słońca też należy korzystać rozsądnie!

Korzystanie z kąpieli słonecznych niesie ze sobą sporo pozytywnych skutków – poprawa nastroju, synteza witaminy D, miłe wspomnienia z wakacji. Ale bez odpowiedniej ochrony przeciwsłonecznej negatywne efekty przeważają niestety plusy. Dowiedz się jak korzystać bezpiecznie ze słońca i ciesz się latem!

Nie martwcie się jeśli temat filtrów to dla Was nowość! Niestety poza kolorowymi grafikami na Social Media rzeczywistość zasmuca – ogrom osób nadal nie stosuje filtrów lub stosuje je sporadycznie podczas wakacji, w dodatku w niewielkiej ilości. Zdarza nam się podczas rozmów ze znajomymi wciąż słyszeć pytania czy mogą filtr sprzed roku użyć na kolejne wakacje, bo kupili i „nie zużyli”.

Dlatego zapamiętaj:

Jeśli nakładasz filtr codziennie, za mało, nie reaplikujesz, ale się STARASZ to robisz więcej dla swojej skóry niż ogrom osób! To coś z czego należy być dumnym zamiast wstydzić się, że „jeszcze zapominam czasem o SPF” lub o jego reaplikacji w pracy!

Przez kilka ostatnich tygodni prowadziliśmy cykl „Bezpiecznie na słońcu” i oto jego podsumowanie. Mamy nadzieję, że przekona Was do stosowania tych produktów lub będzie dla Was stanowić swego rodzaju ułatwienie w rozmowach z osobami negującymi sens stosowania ochrony przeciwsłonecznej.

Przed czym się chronimy?

Promieniowanie słoneczne to nie tylko promienie UV, ale znacznie więcej zakresów fal i niesionych przez nich energii. Można by powiedzieć, że UVA i UVB to tylko niewielki „wycinek” tego co dociera na powierzchnię Ziemi z tej najbliższej naszej planecie gwiazdy.

Mamy pewien sentyment do słońca i rozumiemy jeśli Wy macie, ale warto zdrapać nieco farby – słońce jest gwiazdą która emituje ogromne ilości energii. I właśnie ta energia pozwala np. roślinom przeprowadzać proces fotosyntezy, ale jej nadmiar może prowadzić do uszkodzenia ich tkanek i obumarcia. Tak samo dzieje się z naszą skórą! Im więcej fotonów przeniknie do naszej skóry tym więcej uszkodzeń mogą spowodować dlatego tak ważna jest ochrona przeciwsłoneczna!

Samo promieniowanie UV dzielimy na trzy główne typy

  • UVC – najkrótsza fala, zatrzymywane przez warstwę ozonową. Nie dociera na powierzchnię ziemi i bardzo dobrze, ponieważ mogłoby zabić całe życie jakie mamy na powierzchni planety!
  • UVB – promieniowanie to dociera głównie do powierzchni naskórka, powoduje rumień i opaleniznę opóźnioną
  • UVA – najbardziej podstępny rodzaj promieniowania! Nie powoduje poparzeń, ale dociera najgłębiej, nawet do tkanki podskórnej, uszkadza komórki, powoduje szybsze starzenie się skóry, przebarwienia, a nawet raka skóry!

Pozostałe rodzaje promieniowania warte wymienienia to promieniowanie HEV (czyli blue light) oraz promieniowanie podczerwone IR (infrared). Oba rodzaje promieniowania mogą powodować uszkodzenia skóry i oczu. Na szczęście, jeśli chodzi o promieniowanie blue light, nie musimy obawiać się jego emitowania z elektroniki, ponieważ jest ono znikome w porównaniu do ilości na jaką jesteśmy codziennie narażeni poprzez przebywanie na słońcu!

Jak się chronić? Na jakie substancje zwrócić uwagę?

Podstawową metodą ochrony przed negatywnym działaniem promieniowania słonecznego są filtry! Ale wiadomo, że filtr filtrowi nierówny, każdy jednak może wybrać idealny dla siebie!

Obecnie mamy ogromny wybór różnych produktów przeciwsłonecznych w zależności od potrzeb naszej skóry. Jakie więc substancje znajdują się w tych kosmetykach?

Najbardziej podstawowy podział to podział na filtry organiczne (chemiczne) i nieorganiczne (mineralne), co ciekawe tylko te drugie są obecnie akceptowane w kosmetykach naturalnych (według jednostek certyfikujących takie produkty). Inny podział dotyczy głównie filtrów organicznych – mówimy często i filtrach nowoczesnych i tych starej generacji, często podejrzewanych o przenikanie i wpływ na układ hormonalny! Największą wadą filtrów starej generacji jest ich mniejsza stabilność i ochrona w niższym zakresie przez co wymagane jest stosowanie ich w większej ilości w produkcie by osiągnąć pożądaną ochronę. Ze względu na mniejszą stabilność częściej podejrzewane są o podrażnianie i wywoływanie alergii, a filtry organiczne ogólnie odradza się w pielęgnacji dzieci do 3 r.ż.

Filtry mineralne: jak rozpoznać je w składzie?

Rozpoznanie filtrów w składzie może na początku sprawiać problemy, dlatego zaczniemy od filtrów nieorganicznych, nazywanych też mineralnymi lub nieco na wyrost „fizycznymi”. To ostatnie określenie związane jest ze starą propozycją mechanizmu działania – przez lata sądzono, że filtry mineralne wyłącznie odbijają i rozpraszają promieniowanie słoneczne, podczas gdy badanie z 2015 roku wykazało, że odbijaniu ulega tylko część promieniowania, a główny mechanizm działania tych filtrów polega na absorpcji energii.

Filtry mineralne polecane są szczególnie w przypadku osób z licznymi alergiami i wrażliwą skórą, kobietom w ciąży i w pielęgnacji małych dzieci (zwłaszcza poniżej 3 r. ż.). Ich wadą jest mała odporność na ścieranie i efekt rozjaśniania oraz bielenia skóry (widoczny zwłaszcza w przypadku osób z ciemniejszą karnacją).

Obecnie zaakceptowane jako substancje promieniochronne mamy dwie substancje – Tlenek Cynku i Dwutlenek Tytanu:

Jednym z tematów wartych poruszenia w kontekście filtrów mineralnych są niewątpliwie nanocząstki – są to bardzo drobne cząsteczki tlenku cynku lub dwutlenku tytanu (ale nie tylko, o czym dalej). Podejrzewa je się o przenikanie przez skórę, na ten moment nie wszystkie wątpliwości zostały rozwiane, uważa się je za bezpieczne tak długo, jak nie znajdują się w aerozolach pod ciśnieniem, mogą jednak wywoływać stan zapalny w skórze! Nanocząstki stabilizuje się przez stosowanie odpowiednich technologii jak powlekanie czy enkapsulację, dlatego nie powinno nas dziwić, ze w produkcie z nimi występuje także krzemionka (Silica) czy korund (Alumina), a nawet silikony!

Na pewno odradzamy domowe eksperymenty i próby stworzenia własnego kosmetyku przeciwsłonecznego DIY! O ile samą ideę kosmetycznego minimalizmu i domowych wyrobów popieramy tak tutaj uważamy, że nie warto! W domu nie mamy możliwości zbadania faktycznej ochrony, ponadto kremy z pigmentami wymagają odpowiedniej technologii by powstrzymać poszczególne substancje przed rozwarstwianiem się i zbrylaniem.

Zdecydowanie nie warto ryzykować na własnej skórze!

Filtry organiczne: jak rozpoznać je w składzie?

Substancje te nazywane są także filtrami chemicznymi i stanowią bardzo szeroką i zróżnicowaną grupę substancji. Różnią się one od siebie budową, właściwościami, stabilnością i zdolnością pochłaniania poszczególnych zakresów promieniowania.

Wokół tych substancji jest sporo zamieszania – niektóre z nich, zwłaszcza starszej generacji, podejrzewane są o częstsze podrażnianie, wysoki potencjał alergenny czy też ich potencjalny wpływ na układ endokrynny. Na ten moment jednak wszystkie substancje dopuszczone są w ściśle ograniczonym stężeniu co warunkuje ich bezpieczeństwo w stosowaniu. Nawet codziennie i na całe ciało!

Filtry te oznaczyliśmy na czerwono dla odróżnienia

Produkty przeciwsłoneczne są trudnymi kosmetykami, zarówno w kwestii zakupu (ceny niestety potrafią być wysokie) czy stosowania. Dlatego jeśli jakiś kosmetyk nam pasuje to zdecydowanie lepiej się go trzymać niż gonić za „ideałem składowym”. Co oczywiście nie znaczy, że nie warto testować nowych produktów, kto wie kiedy znajdziemy godny zamiennik! Warto mieć taki w podorędziu, w końcu producenci czasem decydują się na zmianę formuły czy składu i nagle ulubieniec już nim nie jest. Mając kilka opcji będziemy mieć spokój i możliwość wyboru w różnych sytuacjach.

Poprawne stosowanie filtrów i inne sposoby ochrony

Wybór idealnego produktu to jedno, a drugie to poprawne stosowanie. Poprawne czyli takie, które zapewni nam ochronę deklarowaną na opakowaniu! Niestety ale producenci, z braku lepszych określeń, bardzo często na instrukcji sugerują jedynie by aplikować ich produkt „obficie”. Jest to mało precyzyjne określenie i dla każdego może oznaczać coś innego.

Jak prawidłowo określić prawidłową ilość? Czy trzeba to robić?

Na szczęście nie trzeba, ale warto! Dzięki temu mamy pewność, że filtr chroni nas w pełnym zakresie, a my nie nakładamy go za dużo, co może nas zniechęcić i mocno nadwyrężyć nasz budżet.

Aby określić ile filtrów potrzebujemy na sama skórę twarzy warto ją zmierzyć i wyliczyć z proponowanego przez nas wzoru. W zależności od powierzchni skóry wyniki wahają się w zakresie 0.8g – 1,25g. Różnice mogą wynikać z naszej wagi, wieku czy płci, Panowie często potrzebują więcej filtrów niż Panie na sama twarz.

Nieco trudniej określić ile produktu powinniśmy używać na ciało – chyba nawet najwięksi zapaleńcy ochrony przeciwsłonecznej nie „rozkładają” powierzchni skóry ciała na czynniki pierwsze 😉 dla ułatwienia przyjmuje się, że osoba dorosła powinna aplikować ok 35g produktu na całe ciało.

Dlatego jeśli wracacie z ledwo napoczętą buteleczką filtra z wakacji, to znak, że używaliście go ZA MAŁO.

Co dzieje się gdy aplikujemy za mało filtrów i pomijamy ponowną aplikację?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta – spada poziom ochrony. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze da się odmierzać filtry z wagą jubilerską i ponawiać aplikację równo co 2 godziny! Ten akapit ma cel czysto edukacyjny.

Wiedząc jak dokładnie działają filtry i jaka jest zależność między realną ochroną, a stosowaną ilością skłaniamy się ku poleceniom wyłącznie produktów z ochroną SPF50 lub SPF50+. Dzięki temu, nawet w przypadku mniejszej ilości nadal jesteśmy chronieni w sporym zakresie, a przecież SPF mówi nam tylko o ochronie przed promieniowaniem UVB!

Podobnie ma się sprawa z reaplikacją – w codziennej gonitwie ciężko byłoby pamiętać o dokładaniu kolejnej warstwy kremu z filtrem, zwłaszcza w momencie gdy nosimy makijaż i pracujemy w budynkach (lub we własnym domu). Do reaplikacji przykładajmy się szczególnie w sytuacjach takich jak: wakacje, długie przebywanie na zewnątrz, przy sportach wodnych i wspinaczce górskiej oraz podczas inwazyjnych kuracji (np. z zakresu medycyny estetycznej) lub po zastosowaniu niektórych substancji aktywnych!

SPF50 czy SPF50+ który wybrać?

Z pozoru niczym się nie różnią, prawda? A jednak ze względu na obecne prawo w kosmetykach nie można stosować wyższych oznaczeń niż SPF50+ (te wyższe faktory zarezerwowane są dla wyrobów medycznych, nie uświadczymy ich w kosmetykach, ale nie oznacza to, że nie istnieją).

Jedną z pułapek jest rozróżnianie produktów z niższym faktorami jedynie pod kątem procentowej ilości promieni UVB absorbowanych przez dany produkt. Zamiast tego spójrzmy ile więcej promieniowania dociera do naszej skóry, różnica jest spora i SPF30 przepuszcza prawie dwa razy więcej promieniowania niż SPF50 i SPF50+

Nawet pomiędzy produktami z oznaczeniem SPF50, a 50+ może występować spora różnica – my jako konsumenci nie mamy jednak wiedzy jak spora, dlatego polecamy zawsze sięgać po wyższy faktor.

Oznaczenia na opakowaniach – na co zwrócić uwagę?

To, co chcemy szczególnie podkreślić, to zwracanie uwagi na oznaczenia na opakowaniach produktów przeciwsłonecznych. Przy naszej obecnej wiedzy możemy śmiało stwierdzić, że filtr filtrowi nierówny nawet jeśli oba będą deklarować podobny faktor ochrony SPF.

Dzieje się tak dlatego, że samo SPF oznacza jedynie poziom ochrony przeciw promieniowaniu UVB. Im wyższy faktor wybierzemy (i prawidłowo użyjemy 😉 ) tym dłużej możemy przebywać na słońcu zanim pojawi się rumień, w porównaniu do skóry bez ochrony. Na pewno nie raz zdarzyło się Wam poparzyć w miejscach, gdzie kosmetyk z filtrem był źle zaaplikowany np. na plecach!

Niestety, uszkodzenia spowodowane przez promieniowanie UVA czy HEV nie są widoczne od razu, a produkt posiadający jedynie oznaczenie SPF nie chroni nas przed nimi w wystarczający sposób. Dlatego polecamy wybierać produkty posiadające jedno z poniższych oznaczeń, oczywiście im wyższe, tym lepiej!

Nie zapominajmy też o dacie ważności i oznaczeniu PAO, które określa jak długo możemy stosować produkt po jego pierwszym użyciu. W przypadku filtrów jest to wyjątkowo istotne, a stosowanie produktów „z poprzedniego sezonu” może skończyć się poważnymi poparzeniami i uszkodzeniem skóry!

Inne sposoby ochrony przeciwsłonecznej.

Na szczęście nasze możliwości nie kończą się tylko na stosowaniu kosmetyków ochronnych! Obecnie mamy dostęp do wysokiej jakości odzieży z ochroną przeciwsłoneczną, produkty takie oznaczone są jako odzież UPF (Ultraviolet Protection Factor) lub oznaczenie UV (np. polecane UV400 w przypadku okularów przeciwsłonecznych!).

UPF można częściowo porównać do znanych nam z filtrów oznaczeń SPF, z małą różnicą – ubrania z wysokim faktorem UPF chronią także przed promieniowaniem UVA (w kosmetykach stosowane są dodatkowe oznaczenia na ten rodzaj ochrony)

Ubrania ochronne są szczególnie przydatne w przypadku małych dzieci oraz osób z bardzo wrażliwą skórą, które nie mogą sobie „pozwolić” na ryzyko poparzenia lub z wcześniejszą historią alergii na kosmetyki przeciwsłoneczne!

Zdecydowanie warto wspomnieć w tym miejscu o ochronie oczu – o ile skórę możemy z powodzeniem zabezpieczać odpowiednimi kosmetykami, tak w przypadku oczu w grę wchodzą tylko okulary przeciwsłoneczne ze sprawdzonego źródła (np. salony optyczne). Dodatkowo w słoneczne dni polecamy „nosić cień ze sobą” w postaci kapelusza z szerokim rondem lub ostatnio podbijających rynek daszków UV.

Odzież ochronna nie musi być ani droga, ani tym bardziej niepraktyczna. Coraz więcej sklepów ma je w swojej ofercie i w zależności od naszych aktualnych potrzeb możemy wybrać tylko lekką ochronę miejską (kapelusz, okulary) po bardziej zaawansowane dodatki przydatne np. podczas uprawiania sportów wodnych. Należą do nich kombinezony, koszulki i spodenki. Wśród asortymentu znaleźliśmy nawet rękawiczki treningowe z filtrem UPF, będą szczególnie przydatne na rower czy do jazdy konnej.

Mity na temat ochrony przeciwsłonecznej

Pomimo kilku lat edukacji w tym temacie, zarówno przez nas czy też konta polskich i zagranicznych specjalistów nadal panuje wiele mitów. Zebraliśmy te najczęstsze na grafikach, chociaż wiemy, że pewnie nie wszystkie rozwialiśmy!

Mamy nadzieję, że ten wpis wyczerpał większość wątpliwości. Staraliśmy się by był napisany przystępnym językiem z uwzględnieniem najnowszej wiedzy i wytycznych. Jeśli macie nadal wątpliwości lub pytania, to zapraszamy do komentowania!


AUTOR

Justyna Czybier

Mam na imię Justyna. Z wykształcenia jestem technologiem żywności i żywienia człowieka, jednak to w składach kosmetyków odnalazłam prawdziwą pasję do analizy i poszerzania wiedzy. Moja przygoda zaczęła się od pytań „Czy kosmetyki, których używam, mogą szkodzić mojej cerze? Jeśli tak, co dokładnie?” i trwa już ponad dwa lata. Od tego czasu regularnie zgłębiam wyniki dostępnych badań i opracowania dotyczące potencjalnie szkodliwych składników. Mieszkam we Wrocławiu, jestem kocią matką, w wolnych chwilach czytam, gram lub po prostu spędzam czas ze znajomymi.



OPINIE ()

UDOSTĘPNIJ

0 / 420


Przeczytaj inne artykuły

Zobacz Wszystkie

E-booki

Korzystaj wtedy, kiedy potrzebujesz – na komputerze, tablecie czy telefonie.

Zdrowe Drugie Śniadanie

45,00 zł


Superfoods. Mała encyklopedia superpokarmów

45,90 zł


Piszemy Etykiety, Twoje kosmetyczne „zrób to sam”

44,00 zł


Dla Ciebie, Mamo

79,00 zł


Bądźmy w stałym kontakcie!

Zapisz się do newslettera i odbierz darmowy e-book dla dziecka i rodzica na temat drugiego śniadania!

Zawsze jesteś na bieżąco z nowymi artykułami

Wiesz, co dzieje się w świecie etykiet

Masz stały dostęp do naszych porad

Popularne kategorie

Czytamy Etykiety © 2021