Wegańskie odpowiedniki mięsa

Kategoria: Bez kategorii


Jakiś czas temu zostałyśmy poproszone o stworzenie porównania wegańskich odpowiedników mięsa. Jako weganka, przystąpiłam do niego całkiem ochoczo (choć sama nie spożywałam jeszcze takich produktów) i niestety okazało się, że nie ma ich na rynku zbyt dużo 🙁 wszystkie, które udało mi się znaleźć, znajdziecie w zestawieniu.

Patrząc na same zdjęcia, można zauważyć, że dzielą się one na dwie grupy – gotowe, imitujące mięso mielone, a także sproszkowane, które pewnie po odpowiednim przyrządzeniu zgodnie z instrukcją nabiorą bardziej mięsopodobnego charakteru.


Zacznijmy od tego, po co weganie robią swoje „mięso”. Wiele osób uważa, że skoro rezygnują ze spożywania mięsa i produktów odzwierzęcych nie powinni robić ich imitacji. Pamiętajcie jednak, że weganom chodzi przede wszystkim o minimalizowanie cierpienia zwierząt, zatem jeśli są to produkty powstałe z roślin, nie powinny budzić kontrowersji (inną sprawą są składy). Poza tym, weganie też ludzie i czasami chcą zjeść spaghetti (wege!) lub napić się kawy innej, niż czarna (z mlekiem roślinnym ;)).


Wegańskie zamienniki mięsa w większości składają się głównie z teksturowanego białka sojowego (osoby z chorobami tarczycy powinny takich unikać!), rzadziej z białka grochu. W składach znajdują się też m.in. roślinne tłuszcze, stabilizatory, mąki, maltodekstryna – wszystko to ma za zadanie utrzymać strukturę w szczególności tych „gotowomięsnych, mielonych” produktów. Niektóre mają znacznie krótsze składy, także rozbieżność jest spora. Nie mogę jednak powiedzieć nic o ich smaku – nie próbowałam żadnego, ale mam nadzieję, że przy okazji będę miała do tego okazję – zrobię tu wtedy „edit” i Was poinformuję 😉

AUTOR

Agnieszka W.

Agnieszka Wałęka - magister inżynier technologii żywności i żywienia człowieka, a także trener personalny i korepetytor prywatny matematyki. Miłośniczka masła orzechowego, wszelkiego rodzaju aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania, ciekawostek dietetycznych i "strażniczka" sklepowych etykiet - zawsze wie, co w trawie piszczy i żaden produkt nie ma przed nią tajemnic :) Prowadzi bloga http://www.katsuumi.pl/

2 komentarze
Skomentuj
  1. Natalia

    A dlaczego osoby z chorobami tarczycy powinny unikać teksturowanego białka sojowego? Zaciekawiło mnie to.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W trosce o Twoje zdrowie



Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z polityką plików cookies.