czytamyedtykiety.pl żywność
Aplikacja Czytamy Etykiety

Preparaty z SPF 10-20 (niska ochrona przeciwsłoneczna)

Dodano: 19 Czerwca 2017 Przez: Beata
kategoria: Kosmetyki, Porównania Produktów - kosmetyki

W okresie letnim, gdy słońce mocniej grzeje, bardzo często sięga się po kosmetyki z filtrami UV.  Produkty te mają głównie służyć do ochrony naszej skóry przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym, które w dużych dawkach może szkodliwe wpływać na nasze zdrowie i przyczyniać się do chorób skóry, m.in. czerniaka.


Co w trawie piszczy, czyli dobre składniki oraz te, na które powinno zwrócić się szczególną uwagę

Produkty do ciała oraz twarzy chroniące przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym powinny w swoim składzie przede wszystkim zawierać filtry, które można podzielić na mineralne (zwane także fizycznymi) oraz filtry chemiczneorganiczne.

Do pierwszej kategorii filtrów możemy zaliczyć głównie naturalne pigmenty mineralne, takie jak tlenek cynku i dwutlenek tytanu. Działają one na zasadzie lustra, czyli odbijają docierające do nich promieniowanie słoneczne. Zaletą tego typu filtrów jest ich szerokospektralność, czyli ochrona zarówno przed promieniami UVA, jak i UVB. Jednak aby uzyskać skuteczny stopień ochrony przed promieniowaniem, preparat powinien zawierać oba filtry fizyczne. Wykazują one stabilność, czyli nie tracą swoich właściwości pod wpływem promieni słonecznych, tlenu ani upływu czasu. Są również świetnie tolerowane przez skórę, dlatego idealnie dostosowują się do cer wrażliwych oraz skór dzieci, jednakże wobec faktu, że minerały te rozpuszczalne są w tłuszczach, mogą obciążać cery tłuste i mieszane. Aby zminimalizować ten problem, do receptur kosmetyków wprowadzono pigmenty o małych cząsteczkach. Inną wadą tych filtrów jest to, że bielą skórę, co jest uciążliwe i niewygodne dla użytkowników kosmetyku.

2 (12)

Bardzo często na etykietach produktów z filtrami UV możemy spotkać dwutlenek tytanu (nano), co oznacza, że cząsteczki dwutlenku tytanu zostały pomniejszone do bardzo małych rozmiarów, dzięki czemu produkt dobrze się rozprowadza, a także nie pozostawia białych śladów. Jednakże modyfikacja ta osłabienie skutkuje słabszą ochroną przed promieniowaniem UVA. Nanocząteczkowy dwutlenek tytanu i tlenek cynku aktywowane promieniowaniem słonecznym mogą produkować reaktywne wolne rodniki, które są niebezpieczne dla skóry, a przy tym mogą uszkadzać komórkowe DNA. Takie skutki mogą powodować głównie tzw. „gołe” nanocząsteczki. Aby przeciwdziałać tym działaniom, nanocząsteczki otacza się cienką warstwą substancji obojętnej chemicznie, takiej jak związki krzemu, węgla i glinu. Jedno z badań wykonanych w 2011 roku wykazało, że nanocząsteczki dwutlenku tytanu zaaplikowane na skórę w postaci preparatu kosmetycznego nie znajdowały się w warstwie rogowej, a jedynie w naskórku, co świadczy o tym, iż nanocząsteczki pokryte otoczką nie przenikają w głąb skóry.

Oprócz gamy filtrów mineralnych, na rynku dostępne są również filtry chemiczne, których jest zdecydowanie więcej niż mineralnych. Do tego typu związków można zaliczyć Butyl Methoxydibenzoylmethane, Benzophenone-3 czy Octocrylene. Ich działanie jest odmienne od fizycznych, ponieważ nie sprowadza się do odbijania promieni słonecznych, lecz na ich pochłaniania i zamianie energii świetlnej w ciepło. Ich zaletą w stosunku do filtrów mineralnych jest to, że nie barwią tak intensywnie skóry, a ponadto cechują się lżejszą konsystencją,, dlatego preparaty zawierające te filtry będą współgrały z cerami tłustymi oraz mieszanymi. Niestety, filtry te mogą działać na skórę drażniąco, dlatego po aplikacji kosmetyku z tymi związkami może odczuwać się lekki dyskomfort. Kolejną ich wadą jest także fakt, że niektóre z nich po upływie czasu tracą na skuteczności, dlatego zaleca się wielokrotne nakładanie ich w ciągu dnia. Niektóre filtry chemiczne są także tzw. filtrami przenikającymi, tzn. posiadają one zdolność do wnikania w głębsze warstwy skóry, przez co mogą wpływać negatywnie na gospodarkę hormonalną – z tego powodu niezalecane są filtry chemiczne w ciąży. Do tego typu filtrów można zaliczyć EtylhexylMethoxycinnamate, OctylDimethyl PABA czy Benzophenone-3. Innym problemem niektórych filtrów chemicznych jest ich niestabilność, która skutkuje wytwarzaniem produktów ubocznych, takich jak wolne rodniki przyczyniających się do szybszego starzenia skóry. Do tego typu związków można zaliczyć Ethylhexyl Methoxycinnamate oraz Butyl Methoxydibenzoylmethane. Warto podkreślić, że Octocrylene służy także do stabilizowania Butyl Methoxydibenzoylmethane, przez co produkty zawierające taką kombinację filtrów są bezpieczniejsze w użytkowaniu.

Poznajcie te z pozytywnym składem i naszą oceną na PLUS:

emulsja do opalania

preparat do opalania

bjobj balsam do opalania

Ocenę neutralną składu dostaje:

dermedic do opalania

lavera spray przeciwsłoneczny

Negatywnie natomiast oceniliśmy: 

emulsja do opalania



kokosowe mleczko do opalania

lancaster mleczko do opalania

sunozon do opalania

nuxe

Rozglądając się za preparatem kosmetycznym z filtrem warto także zwrócić uwagę, czy składniki produktu bądź cały produkt został przebadany pod względem bezpieczeństwa dla zwierząt wodnych i uzyskał odpowiednie certyfikaty potwierdzające brak negatywnego wpływu na środowisko wodne, dzięki czemu kąpiąc się w zbiornikach wodnych mamy pewność, że na naszej przyjemności nie ucierpią mieszkańcy wód.

Preparaty z filtrem należy aplikować na twarz w odpowiedniej ilości. Zakłada się, że wartość ta powinna wynosić ok. 1,15-1,25 ml, w przeciwnym razie uzyskamy niższą ochronę UVA i UVB od zamierzonej. Niezależnie od tego jaki stopień SPF posiada kosmetyk to nie zapewni on 100% ochrony przeciwsłonecznej, dlatego należy smarować się nim co kilka godzin zgodnie z zaleceniem producenta. Niestety używanie wielu produktów z różnymi SPF nie spowodują zwiększenia faktora SPF, ponieważ on się nie sumuje.

Pamiętajmy także o tym, że nadmierna ochrona przeciwsłoneczna całego ciała może negatywnie wpłynąć na zawartość witaminy D w naszym organizmie, ponieważ jest ona produkowana w skórze właśnie pod wpływem promieni słonecznych.

 

O Autorze

Mam na imię Beata. Pochodzę z Ostrowa Wielkopolskiego, ale obecnie mieszkam w Poznaniu. Studiuję Chemię ze specjalnością Chemia kosmetyczna na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Moje zainteresowania to muzyka, sport, literatura oraz kosmetyki naturalne. Moją pasją jest odkrywanie nowych kosmetyków, receptur, jak również tworzenie samodzielne tych produktów. W moich tekstach znajdziecie mnie pod pseudonimem bexulka.

KOMENTARZE
X

Wyszukaj swój produkt: