czytamyedtykiety.pl żywność

Mikołaje czekoladowe i „czekoladowe”

Dodano: 5 Grudnia 2017 Przez: Agnieszka Wałęka
kategoria: Bez kategorii, Porównanie produktów

Powitaliśmy grudzień, a co za tym idzie – czas na świąteczne przygotowania! Po drodze mamy jeszcze Mikołajki, a większość dzieci nie wyobraża sobie ich bez słodkości – i oczywiście, czekoladowych Mikołajów. Chyba nie ma szans, aby kupić „fit-figurki” (pamiętajcie, że fit-figurkę możecie stworzyć sami i to nie na jeden dzień – oczywiście dzięki dobrej diecie i aktywności fizycznej – i nie ma ona nic wspólnego z jedzeniem słodyczy :)). Są jednak słodycze z lepszym i gorszym składem.


Czekoladowych Mikołajów w sklepach jest mnóstwo – sami zobaczcie. Na co zwrócić szczególną uwagę? Oczywiście – na nazwę! Część z nich faktycznie jest z czekolady mlecznej, ale są też takie, które składają się z polewy czekoladowej. Ich podstawą są oleje roślinne, za to nie ma w nich ani odrobiny tłuszczu kakaowego. Pamiętajcie jednak, że mleczne czekolady też zawierają czasami dodatek olejów roślinnych, ponieważ mniejsze użycie do produkcji tłuszczu kakaowego to mniejsze koszty produkcji. Najlepsze będą takie, które nie zawierają domieszek innych olejów.

Zdajemy sobie też sprawę, że figurki często owinięte złotkiem tak, aby zakryć składniki – często oczywiście celowo – ponieważ wielu producentów faktycznie ma co nieco do ukrycia. Tym bardziej przyda Wam się nasze zestawienie – aby wiedzieć, jakie lepiej zostawić na półce. Unikajcie figurek, które mają w składzie E 476, czyli polirycynoloeinian poliglicerolu – to zbędny emulgator, bo o ile lecytynę sojową można zrozumieć (dodaje się ją do większości czekolad), o tyle drugi emulgator jest zupełnie zbędny. Poza tym długoterminowe badania pod kątem szkodliwość E 476 z udziałem zwierząt wykazały powiększenie ich wątroby oraz nerek (przy dawkach 5 i 10%), jednak zostało to wytłumaczone jako odpowiedź na zwiększone obciążenie tych organów. Poza tym wykonane zostały w latach 60. i 70. ubiegłego wieku i uważam, że powinno się je uaktualnić…

Aby uniknąć obaw, najlepiej po prostu wybrać czekoladę czy też figurkę czekoladową bez tego dodatku. Takie produkty oczywiście będą odpowiedni droższe, ale na jakości żywności nie warto oszczędzać.

O Autorze

Agnieszka Wałęka - magister inżynier technologii żywności i żywienia człowieka, a także trener personalny i korepetytor prywatny matematyki. Miłośniczka masła orzechowego, wszelkiego rodzaju aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania, ciekawostek dietetycznych i "strażniczka" sklepowych etykiet - zawsze wie, co w trawie piszczy i żaden produkt nie ma przed nią tajemnic :) Prowadzi bloga http://www.katsuumi.pl/

KOMENTARZE
X

Wyszukaj swój produkt: