Zaloguj przez Facebooka
czytamyedtykiety.pl żywność

Które żelki warto kupić? Analiza składów

Dodano: 29 Sierpnia 2017 Przez: Agnieszka Wałęka
kategoria: Porównanie produktów

Żelki są jednymi z tych słodyczy, od których nie potrafimy się oderwać. Popularne „mogę jednego?” na szkolnym korytarzu nie dotyczyło przecież tylko chipsów, ale także wszelkiego rodzaju cukierków no i właśnie – żelków ze szkolnego sklepiku. Nie musimy chyba mówić, że dzieci lubią je szczególnie – a jeśli mają pod ręką całe opakowanie, to możemy być pewni, że za chwilę będzie ono puste. Najczęściej żelki składają się (niestety) głównie z cukru i jemu podobnych substancji słodzących (w różnych kombinacjach). A czy są żelki warte uwagi?


Odpowiadamy na pytanie zawarte we wstępie: TAK! Musimy mieć jednak na uwadze kilka rzeczy, aby dobrze wybrać – albo po prostu ściągnąć na telefon grafiki z tego posta i chodzić z nimi na zakupy w poszukiwaniu żelków 🙂

Kolorowy oczopląs żelkowy

Żelków na rynku jest naprawdę wiele różnych rodzajów – w sklepach można dostać prawdziwego, kolorowego oczopląsu. Te, które tu przedstawiliśmy, to tylko część. Najpopularniejsze marki, które wzięliśmy pod uwagę w zestawieniu, mają również inne smaki i inne rodzaje, kształty żelków. Zazwyczaj jednak w jednym zakładzie wykorzystuje się bardzo zbliżone receptury, różniące się tylko dodatkiem aromatu czy barwnika w zależności od tego, jaki smak chcemy uzyskać. Dlatego też wybraliśmy po jednym rodzaju z każdej marki 🙂

Przedzierając się między sklepowymi półkami ze słodyczami można się nieźle zagubić – a jeśli bierzemy na zakupy dziecko, które jak tylko zobaczy coś, co mu się spodoba, MUSI to mieć, bardzo często rezygnujemy z czytania składu i jak najszybciej uciekamy z miejsca „zagrożenia”, wybierając nie najlepszy produkt… 🙂

Ile procent owoców?

Zastanawialiście się, jak dużo soku owocowego jest w żelkach? Przecież są one OWOCOWE (lub o smaku owocowym). Choć faktem jest, że dla wielu osób ma być po prostu SŁODKO – jednak „owocowość” żelków też powinna mieć znaczenie. Sprawdźmy. Przykładowo w żelkach z Handy Candy  oraz Frugo mamy zaledwie po 5% soku/koncentratu owocowego. W Jutrzence jest lepiej, 9%, a np. w żelkach z Carrefoura mamy całe 2,6% soku jabłkowego. Prawdziwymi, niechlubnymi rekordzistami są żelki Akuku i ich 0,9% pasty jabłkowej oraz żelki Frugo… 0,1% przecieru z owoców.

Na szczęście znaleźliśmy (również z pomocą naszych Czytelników) takie, których podstawą są soki i przeciery owocowe. Są to żelki Veri Beri oraz kostki owocowe Minifruti. Składają się one głównie z puree i soku z jabłek, a także puree lub soku z malin. Dalej składy też wyglądają bardzo dobrze – o tym za chwilę!

zelki2

Jak najkrótszy skład

Porównajcie długość składów poszczególnych żelków. Ocenę pozytywną dostały właśnie żelki, o których pisaliśmy przed chwilą. Bo nie dość, że zawierają soki owocowe na pierwszych miejscach, to oprócz nich jeszcze tylko błonnik, pektyny i naturalne aromaty. Najprościej jak się da i tak powinno być!

Reszta, zarówno z oceną neutralną jak i negatywną, na pierwszych miejscach zawierają już cukier i syropy cukrowe, które zaznaczyliśmy na pomarańczowo. Przypominamy, że nadmiar cukrów prostych oraz sacharozy w diecie absolutnie nie jest wskazany – jest on jedną z głównych przyczyn otyłości, ale też chorób układu krążenia. W dodatku duże wahania poziomu glukozy we krwi mogą prowadzić do insulinooporności oraz cukrzycy typu drugiego – a pamiętajmy, że żelki często spożywane są między posiłkami „ot tak” jako przekąska.

Innymi składnikami, jakie pojawiają się się w składzie żelków, są m.in. regulatory kwasowości (często kilka różnych), oleje roślinne, substancje glazurujące, aromaty, barwniki (te ostatnie najczęściej naturalne – na szczęście!). Nie mówimy, że wszystko jest szkodliwe, ale na pewno zbędne. Uważamy też, że długość składu bardzo świadczy o jakości – im mniej składników, tym  lepiej – świadczy to o tym, że producent użył więcej tego, co podstawowe i potrzebne. A jeśli da się znaleźć żelki z dobrym składem – to czy warto kupować byle jaki i sugerować się wyłącznie rozpoznawalnością marki?

W przypadku słodyczy mamy tylko jeden wyjątek, który sprawia, że nie tylko długość składu jest ważna, ale też to, co tam jest: witaminy. Tutaj akurat nie ma dobrego produktu z dodatkiem witamin, ale mamy np. żelki Oshee o niefajnym składzie, ale naprawdę mocno napakowane witaminami (inna sprawa, że syntetyczne wchłaniają się dużo wolniej, niż naturalnie występujące). Ale warto czytać skład. Bo gdyby np. paprykę rozłożyć na części pierwsze, to okazałoby się, że naprawdę siedzi w niej OGROMNA ILOŚĆ i to dobrych rzeczy 🙂

Ekologiczne nie zawsze znaczy lepsze

Pod względem pochodzenia surowców – na pewno tak. Ale jeśli mamy ekologiczne żelki z olejami roślinnymi (nawet najbardziej ekologicznymi na świecie), substancjami glazurującymi, kwasem cytrynowym i cytrynianem wapnia, to lepiej wybrać żelki bez znaczka EKO, ale z krótkim składem.

Inna rzecz, zupełnie odrębna, to środek żelujący. Zarówno pektyny jak i żelatyna wieprzowa to substancje naturalnego pochodzenia. Obecność żelatyny jest dla wielu osób kontrowersyjna (choć pod względem właściwości technologicznych – zupełnie normalna). My powiemy tak: to kwestia przekonań. Wegetarianin oczywiście nie wybierze żelków z żelatyną, „niewegetarianinowi” będzie to obojętne. My nie oceniamy i nie demonizujemy żelatyny – właśnie, przypomnijcie sobie, na czym robi i robiło się galaretę! 🙂

O Autorze

Agnieszka Wałęka - magister inżynier technologii żywności i żywienia człowieka, a także trener personalny i korepetytor prywatny matematyki. Miłośniczka masła orzechowego, wszelkiego rodzaju aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania, ciekawostek dietetycznych i "strażniczka" sklepowych etykiet - zawsze wie, co w trawie piszczy i żaden produkt nie ma przed nią tajemnic :) Prowadzi bloga http://www.katsuumi.pl/

KOMENTARZE
X

Wyszukaj swój produkt: