Zaloguj przez Facebooka
czytamyedtykiety.pl żywność

Jesienne SPA w domowym zaciszu

Dodano: 9 Listopada 2017 Przez: Maria
kategoria: Kosmetyki, Porady

Niższe temperatury dla większości są zmorą, ale pamiętajmy, że jesień jest idealnym czasem na zadbanie o skórę. Po okresie letnim, a co za tym idzie, słońcu, słonej wodzie i wszechobecnej beztrosce skóra wymaga specjalnego traktowania. Pielęgnacja nie musi być męczącym obowiązkiem. Czy zniewalajace zapachy i piękne szklane opakowania nie są wystarczającą zachętą…?


Jesienna aura za oknem nie rozpieszcza, a to sprawia, że znacznie częściej i chętniej spędzamy wolne chwile w domowym zaciszu. Przecież nic tak nie relaksuje jak gorąca kąpiel z aromatyczną maseczką na twarzy w otoczeniu spokojnych płomieni świec. Ale jak po stresującym tygodniu się odprężyć? I czy można połączyć przyjemne z pożytecznym? Z odpowiedzią przybyła reprezentacja rodzimej marki godnej podziwu- IOSSI.

Zastanawiałam się, czy istnieje przepis na wieczór idealny. Sprawdziłam na własnej skórze (dosłownie i w przenośni) – istnieje!

  • Musimy zacząć od demakijażu. Działa oczyszczająco – również dla sfery psychicznej. Wraz z warstwą kosmetyków kolorowych, zmywamy zanieczyszczenia, pot i inne świadectwa męczącego dnia. Moim faworytem jest olejek Śliwka Morela. Co ciekawe, zapach naturalnego oleju śliwkowego przypomina…zapach marcepanu. Zwolenniczkom klasycznych zapachów spodoba się olejek Konopia Krokosz. Do zmycia tłustej warstwy polecam mokry, gorący ręczniczek. Odpręża, jak nic innego. Przy okazji otwiera pory, przygotowując na następne kroki. Do stonizowania i sprawdzenia dokładności wykonanego demakijażu używam wody z Róży Damasceńskiej. Ogromny plus za butelkę z atomizerem – ulubienicę leniwych.
  • Gwóźdź programu. Maseczki. Wszystkie oparte na naturalnych glinkach – białych i czerwonych (odpowiednich dla każdej skóry – również tej wrażliwej!). Do przygotowania potrzebujemy małej miseczki oraz wody, zwykłej lub różanej. Maseczki rozrabiamy do konsystencji gęstej pasty. Moja ulubiona, antyoksydacyjna Żurawina Dzika róża, działa kojąco. Doskonale sprawdziła się przy zaognionych zmianach trądzikowych. Zwolenniczkom silniejszego oczyszczania polecam Granat Wino. Maseczki działają dogłębniej podczas gorącej kąpieli lub zaraz po „parówce”. Niewdzięczna nazwa może odstraszać, ale warto spróbować jej dobroczynnych właściwości. Umieszczamy twarz nad miską z wrzątkiem – wykorzystujemy wówczas działanie pary wodnej. Kąpiel parowa twarzy imituje saunę – otwiera pory, co ułatwia oraz intensyfikuje działanie maseczek (nie jest wskazana przy skórach naczynkowych!).

Serum-rozswietlajace-M

  • Niezależnie od rodzaju cery oraz wieku, musimy dbać o okolicę oczu. Skóra w tym miejscu jest najcieńsza, dlatego właśnie tutaj najszybciej widać oznaki starzenia, zmęczenia lub przesuszenia skóry. Prawdziwą bombą witaminową jest Koktajl pod oczy na noc A + E + C z retinolem. Co ciekawe, olejkowa mieszanka jest również remedium na popękane usta. Dla uzupełnienia rytuału domowego spa, polecam delikatny masaż opuszkami palców. Zawsze z dołu do góry, okrężnymi ruchami.
  • Po dokładnym oczyszczeniu skóry maseczkami, ważne jest zatrzymanie wilgoci w skórze. Z pomocą przychodzą treściwe kremy na bazie olejków. Ze względu na intensywne zapachy rodem z luksusowego spa oraz doskonałe działanie, nie mogłam zdecydować się na wybranie faworyta. Naffi jest polecany dla skór trądzikowych. Jednak nie działa jak typowy kosmetyk dla cer problematycznych. Jest bardzo delikatny, nawilża i oczyszcza (jednocześnie!). Mimo mojej skóry – z tendencją do zaskórników i trądziku, nigdy nie byłam zwolenniczką produktów dedykowanych takiej właśnie cerze. Zazwyczaj były zbyt agresywne. Tutaj muszę przyznać, że odstawiłam wszystkie inne kremy. Niezależnie od obecnego stanu mojej skóry, Naffi radzi sobie świetnie.

Aksamitna róża jest silnie regenerującym kremem. Nie pamiętam stosowania produktu o podobnym poziomie nawilżenia, który nie zostawiałby nieprzyjemnej ciężkości na skórze. Polecam nawet silnie przesuszonym, wrażliwym cerom!

  1. Zwieńczeniem wieczornego rytuału relaksacyjnego i tym samym, moim ulubionym krokiem jest nałożenie olejku. W zależności od potrzeb skóry, stosowałam najczęściej Serum do cery z problemami, trądzikowej oraz Intensywnej regeneracji. Pierwsze jest idealną lekką opcją, dla przeciwniczek tłustego filmu. Wersję regenerującą o obłędnym zapachu, stosowałam, gdy skóra potrzebowała odżywienia  i blasku. Nawilżające oprócz właściwości silnie natłuszczających, posiada…właściwości nawilżające, sprawdzi się zarówno w przypadku cer suchych, jak i przesuszonych. Rozświetlające, ze względu na piękny, intensywny zapach, lubię dodawać do maseczek.

A Wy jakie macie sposoby na wieczorny relaks? Gwarantuję, że taka dawka aromatycznych doznań nie ma sobie równych.

O Autorze

Maria, studentka historii sztuki. Pasjonatka pielęgnacji- szczególnie tej naturalnej, wegetarianka. Miłośniczka wszystkiego, co piękne.

KOMENTARZE
X

Wyszukaj swój produkt: